środa, 23 lipca 2014

Pedicure specjalistyczny- paznokcie szponowate

Szponowatość, czyli stan zapalny łożyska. Widoczne jest pogrubienie, przebarwienie paznokci, ze zmianą kierunku wzrostu. Dolegliwość spotyka najczęściej osoby starsze, kobiety, często z powodu urazu.
Pacjentka lat 94, z ogólnym dobrym stanem zdrowia.
Rozpoznanie: paznokcie szponowate, płaskostopie poprzeczne, paluch koślawy, palce młoteczkowate.
Zabieg trwał ok 2h, był całkowicie bezbolesny. Zastosowano frezy diamentowe i kamienne o różnej gradacji oraz cęgi.


Pacjentka po zabiegu poruszała się z łatwością i o własnych siłach. Efekt końcowy:




wtorek, 24 czerwca 2014

Roślinne komórki macierzyste w kosmetologii

Komórki macierzyste (ang. stem cells) to takie komórki, które mają zdolność do nieograniczonej liczby podziałów oraz dostosowania do potrzeb organizmu. Występują naturalnie w ludzkiej skórze w tzw. warstwie podstawnej (najgłębiej położonej warstwie naskórka), jest ich tam ok. 1-10%. Z wiekiem jednak ich zdolności zanikają. Wyróżniamy komórki macierzyste roślinne i zwierzęce. Komórki zwierzęce mimo iż mają silniejsze właściwości niż roślinne, nie są stosowne w preparatach kosmetycznych ze względu na ustawę zakazującą użwania komórek pochodzenia ludzkiego, a ze względów humanitarnych- zwięrzęcego. Dlatego w kosmetykach występują roślinne komórki macierzyste, dodatkowo zawierają substancje o podobnych właściwościach do tych, które biorą udział w procesach zachodzących w komórkach macierzystych skóry. Są też całkowicie bezpieczne, gdyż nie wywołują odpowiedzi immunologicznej (czyli skóra ich nie odrzuca, traktuje jak swoje własne komórki).
Rośliny z których pozyskuje się komórki macierzyste wykorzystywane w kosmetologii, wykształciły w sobie oporność na warunki atmosferyczne, niedobór wody oraz choroby.




Przykładami takich roślin są:
  • Róża Alpejska rosnąca na wysokości 3200 nad poziomem morza. Jej liście są zielone nawet podczas zimy. Wyciąg z jej komórek macierzystych chroni skórę przed promieniowaniem UV, redukuje zmarszczki oraz rumień.
  • Szwajcarska jabłoń – jest to stara odmiana jabłoni, która zabezpiecza swoje komórki przed szkodliwymi czynnikami oraz wysychaniem. Jej komórki macierzyste zabezpieczają przed promieniowaniem UV, stymulują fibroblasty do produkcji kolagenu i elastyny.
  • Czarne winogrono – ma silne właściwości antyoksydacyjne (chroniące przed stresem oksydacyjnym, czyli nadmierną produkcją wolnych rodników). Ekstrakt z komórek macierzystych winogron zabezpiecza skórę przed czynnikami odpowiedzialnymi za fotostarzenie się skóry oraz zabezpieczają przed promieniowaniem UVA i UVB
  • Liście pomidora – komórki macierzyste pozyskuje się z jego liści, dzięki temu skóra jest chroniona przed toksycznym działaniem metali ciężkich, zabezpiecza DNA komórki przed uszkodzeniem powodowanym przez stres oksydacyjny.
  • Mikołajek nadmorski- komórki macierzyste tej rośliny mają działanie przeciwzapalne oraz chroniące przed działaniem wolnych rodników, wzmagają produkcję kolagenu, porządkują strukturę naskórka i mają właściwości odmładzające.
Efekty stosowania preparatów z roślinnymi komórkami macierzystymi:
  • regeneracja naskórka
  • pobudzenie do odnowy skóry
  • ochrona przed procesami starzenia
  • ochrona przed promieniowaniem UVA, UVB
  • pobudzenie syntezy kolagenu
  • ochrona komórek macierzystych skóry przez ciągłą ich regenerację
  • redukcja głębokości zmarszczek
  • ujędrnienie skóry
  • wygładzenie
  • poprawa kolorytu
  • zwiększenie napięcia skóry -odnowa skóry

Do stosowania w domu:
Zabieg w salonie:


Źródła:

http://biotechnologia.pl/kosmetologia/aktualnosci/roslinne-komorki-macierzyste-w-kosmetologii-wywiad-z-technolog-produkcji-w-firmie-bielenda-pania-barbara-koziol,9797
http://www.kosmetolodzy.info/s/3265/68348-Kosmetologia-artykuly/4019272-Magiczne-komorki-macierzyste.htm
http://www.poradnikzdrowie.pl/sprawdz-sie/niezbednik-pacjenta/5-faktow-o-komorkach-macierzystych_39311.html
http://www.sztuka-kosmetologii.pl/roslinne-komorki-macierzyste/


wtorek, 3 czerwca 2014

Konkurs :-)

Zapraszam do udziału w konkursie :) Każdy fan Mobilnego Salonu Kosmetycznego Monique ma szansę wygrać zestaw kosmetyków :)

Szczegóły: https://www.facebook.com/MobilnySalonMonique


czwartek, 20 marca 2014

Dezynfekcja i sterylizacja!

Czy idąc do gabinetu kosmetycznego kiedykolwiek zastanawiałaś/łeś się czy jesteś tam bezpieczny? Nie chodzi o poczucie bezpieczeństwa, które jest wywołane relaksem. Chodzi o to, czy jesteś pewna/pewien, że Twoja kosmetyczka postępuje zgodnie z przepisami BHP. 

Obecnym rozporządzeniem, które obowiązuje każdy gabinet kosmetyczny i fryzjerski jest rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 27 lutego 2004 r. (w sprawie szczegółowych wymagań sanitarnych, jakim powinny odpowiadać zakłady fryzjerskie, kosmetyczne, tatuażu i odnowy biologicznej). 

Dezynfekcja czyli odkażanie.
Każdy gabinet kosmetyczny powinien posiadać środki do dezynfekcji skóry, narzędzi i powierzchni.
Preparatów do dezynfekcji skóry należy używać przed wszystkimi wykonywanymi zabiegami, po wcześniejszym dokładnym umyciu i osuszeniu rąk. Skórę klientki dezynfekujemy podczas zabiegów manicure, pedicure oraz przy każdym zabiegu, przy którym występuje ryzyko przerwania ciągłości naskórka. 

Środki do dezynfekcji narzędzi to najczęściej koncentraty do sporządzenia roztworu o odpowiednim stężeniu. Ważne jest przestrzeganie czasu, który jest potrzebny do zabicia drobnoustrojów. Przed dezynfekcją, narzędzia należy dokładnie umyć, następnie włożyć do roztworu z płynem do dezynfekcji, tak by były w nim całkowicie zanurzone. Po wyjęciu, narzędzia opłukać, osuszyć, włożyć do torebek i poddać sterylizacji (!)
Dezynfekcji podlegają też powierzchnie takie jak: podłogi, ściany wokół umywalek, powierzchnie w pobliżu miejsc zabiegowych, stoliki, fotele zabiegowe. 

Dezynfekcję wykonujemy przed i po każdym zabiegu kosmetycznym!!


Sterylizacja czyli wyjaławianie.
Proces sterylizacji polega na zniszczeniu wszystkich wegetatywnych jak i przetrwalnikowych form mikroorganizmów. Sterylizacji można dokonać fizycznie, mechanicznie lub chemicznie. Najczęściej sterylizacji dokonuje się w autoklawie ciśnieniowo- parowym. 
Wszystkie narzędzia, które powodują lub mogą powodować przerwanie ciągłości skóry powinny zostać zdezynfekowane, a następnie wysterylizowane w autoklawie!
Wyróżniamy trzy klasy autoklawów: B, N i S.
Klasa N- najniższa, obecnie zostaje wycofywana z rynku, ponieważ nie może sterylizować narzędzi przerywających ciągłość tkanek. Nie posiadają wbudowanej pompy próżniowej, nie można w nich sterylizować narzędzi porowatych, czy też opakowanych.
Klasa S- posiadają małą pompę próżniową. Mogą sterylizować narzędzia proste, porowate, jednak nie mogą sterylizować narzędzi o tzw. budowie kapilarnej czyli np. cewników.
Klasa B- Najwyższa klasa autoklawów. Można w nim sterylizować każdy rodzaj materiałów, narzędzia porowate, plastikowe, materiały bawełniane, gumowe.

fot. Salon Monique; autoklaw klasy B podczas procesu sterylizacji

Dlaczego dezynfekcja i sterylizacja są takie ważne?
Ponieważ gabinety kosmetyczne są odwiedzane przez bardzo dużą ilość ludzi, którzy są potencjalnymi chorymi lub nosicielami groźnych chorób przenoszonych przez płyny ustrojowe m.in. wirus HIV, WZW typu C (na które nie ma szczepionki), jak i również wirus brodawczaka ludzkiego, wszelkiego rodzaju grzybice, gronkowiec... Myślę, że chyba nikt nie chciałby zarazić się czymś u kosmetyczki, czy u fryzjera.

Dlaczego nie wszystkie gabinety posiadają sterylizator?
Po pierwsze, nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia o obowiązku posiadania sterylizatora zostało cofnięte, a jeśli nie ma obowiązku to po co wydawać pieniądze? Oczywiście kosmetyczka ma możliwość podpisać umowę np. z gabinetem stomatologicznym, który posiada autoklaw, ale to wiąże się z wożeniem po każdym zabiegu narzędzi do gabinetu, a rzadko który gabinet ma aż tyle kompletów narzędzi, by zbierać je przez cały dzień.
Po drugie jeśli mowa o pieniądzach koszty zakupu autoklawu nie są małe. Na sterylizator klasy B trzeba przeznaczyć kwotę ok. 5000zł. Mało który mały gabinet stać na taki wydatek. Do tego dochodzą specjalne torebki do sterylizacji, których należy mieć kilka rozmiarów, ponieważ i narzędzia posiadają różne rozmiary.

Jak wyglądają wysterylizowane narzędzia?
fot. Salon Monique

Po lewej łyżeczka uny przed sterylizacją. Po prawej pilnik kątowy już wysterylizowany. Jak rozpoznać, że proces sterylizacji został wykonany? Pokazane torebki posiadają w lewym górnym roku oznaczenie (STEAM) które na torebce przed sterylizacją jest różowe, a po sterylizacji zmienia barwę na brązową. Oznaczenie STEAM to symbol właściwy dla wykonwania sterylizacji parowej. Pod spodem mamy symbol EO właściwy dla wykonania sterylizacji chemicznej.


Jak poznać, że kosmetyczka przestrzega zasad higieny?
Odpowiedź jest prosta:
-w gabinecie ma czysto, pachnie tam świeżością
-myje ręce przed i po zabiegu
-dezynfekuje ręce i stopy klientów
-ma schludny wygląd, czysty fartuch
-używa jednorazowych rękawiczek, wacików, które po zabiegu wyrzuca przy nas do kosza na śmieci
-używa jednorazowych pilników, patyczków do skórek, kapturków ścierających, które po zabiegu wyrzuca lub oddaje nam (uprzednio spryskując preparatem do dezynfekcji narzędzi)
-sterylne narzędzia wyciąga z opakowań przy nas.




Pamiętaj!

Masz prawo zapytać czy narzędzia są sterylizowane, poprosić o pokazanie autoklawu.
Masz prawo prosić o wyciągnięcie przy Tobie czystych narzędzi i jednorazowych materiałów (pilników, patyczków do manicure)
Masz prawo czuć się bezpiecznie!

wtorek, 9 lipca 2013

SSS-STOP Suchej Skórze!

Lato w pełni, pogoda sprzyja urlopowiczom. Wysokie temperatury i mocne słońce sprzyjają też parowaniu wody z naszej skóry i wysuszaniu jej. Szczególnie należy dbać o delikatną, cienką skórę pod oczami, która dodatkowo nie posiada gruczołów łojowych, dlatego szybciej się przesusza, a co za tym idzie starzeje. Pierwsze kurze łapki powstają już ok. 20 roku życia! Oficjalnie ogłaszam, że biorę udział w akcji "STOP suchej skórze pod oczami, cieniom, opuchliznom i pękającym naczynkom". Więcej szczegółów wkrótce :)



czwartek, 25 kwietnia 2013

Pokonaj cellulit

Cellulit (lipodystrofia) to defekt skóry z którym boryka się 80% kobiet. Termin ten jest stosowany wymiennie z terminem cellulitis, nie jest to jednak to samo, ponieważ cellulitis to bakteryjne zapalenie tkanki łącznej. Skórka pomarańczowa może pojawić się na biodrach, udach, pośladkach, brzuchu i ramionach, a wpływ na to mają hormony, brak ruchu, zła dieta (zbyt dużo kawy, za mało warzyw), używki (alkohol, papierosy). Jak sobie z tym radzić? 

Zmień dietę -Jesteś tym co jesz.
-pij dużo wody, zieloną herbatę, ogranicz kawę
-jedz ryby, produkty bogate w kwasy OMEGA 3-6-9
-ogranicz sól, która zatrzymuje wodę w organizmie (nie rezygnuj jednak z niej całkiem, zawiera minerały)
-tłuszcze zwierzęce zastąp tłuszczami roślinnymi (nie rezygnuj całkiem z tłuszczy, są potrzebne by rozpuścić witaminy A, D, E, K rozpuszczalne tylko w tłuszczach)
-jedz często, ale w małych ilościach
-zrezygnuj z gotowych dań

Zacznij się ruszać.
-biegaj, pływaj, jeździj na rowerze.
-do pracy zacznij chodzić piechotą :)
-kiedy musisz siedzieć długo przy komputerze, co godzinę rób sobie przerwę na ćwiczenia rozciągające.
-wieczorem poleż z nogami uniesionymi w górze, robi to dobrze nie tylko na żylaki

Dbaj o skórę
-kup dobry balsam i codziennie wieczorem zrób sobie 10 minutowy masaż.
-umów się na masaż antycellulitowy do kosmetyczki
-olejki eteryczne o działaniu antycellulitowym to: jałowcowy, geraniowy, grejpfrutowy, cedrowy, kminkowy, cyprysowy, rozmarynowy, paczulowy. Oczywiście nie wszystkie na raz i nie bezpośrednio na skórę, tylko rozpuszczony w oleju do masażu.

Zabiegi.
Gabinety kosmetyczne oferują wiele masaży i zabiegów antycelulitowych.
-Masaż bańką chińską- masaż próżniowy, działający pobudzająco. Używa się gumowych baniek, które zasysa się na skórze i odpowiednio przesuwa.
-endolasaż (cellulogia)- maszyna z odpowiednią głowicą, działa na zasadzie bańki chińskiej, jednak jest siła ssania jest równomierna.
-Zabiegi firmowe. Większość firm kosmetycznych ma w swojej ofercie zabiegi na ciało z wykorzystaniem folii, taśm, na zimno, na ciepło etc. np. GUAM

Cellulit to nie wyrok, można sobie z nim poradzić, ważne, żeby zacząć we wczesnej jego fazie i dbać o siebie regularnie.

http://cellulit-info.pl/

czwartek, 21 lutego 2013

Postaw na naturę!

Zacznę od peelingu, bo jak wiemy peeling przygotowuje naszą skórę do przyjęcia składników aktywnych.a dziś będą to składniki, które czerpiemy garściami z natury :)

Zrób sobie peeling, czyli wiesz czego używasz.
Jakiś czas temu zamawiałam komponenty do własnoręcznego robienia kremów z portalu Zrób sobie krem. Jako gratis dostałam korund do mikrodermabrazji, ale widać swoje musiał odleżeć, szkoda, że dopiero dziś wpadł mi w ręce, bo jest rewelacyjny. 
Przepis na mój peeling jest taki:

-pół łyżeczki korundu
-pół łyżeczki oliwy z oliwek
-pół łyżeczki żelu do mycia twarzy


Wszystko łączymy, wmasowujemy w skórę, nie tylko twarzy, dobrze sprawdzi się też jako peeling do ciała. Jest wbrew pozorom bardzo mocny, dlatego wrażliwcy i naczyniowcy powinni z nim uważać. 



Skóra po zastosowaniu jest gładka jak pupcia niemowlaka, nie jest sucha, jest lekko zaczerwieniona i świetnie przygotowana na...

Krem do twarzy OLOS- Frutti di Bosco
Wczoraj spotkałam się z przesympatyczną Panią Natalią, która przekazała mi próbki kremów do twarzy: Frutti di bosco, Biostaminalia i Nettare di zucca. Czyli leślne owoce dla skór wrażliwych, komórki macierzyste jabłek dla skór dojrzałych i dynia dla skóry problematycznej. 
Frutti di bosco- pachną BOSKO! Delikatny zapach owoców leśnych, fajna konsystencja, nie podrażnia skóry, która po zastosowaniu jest nawilżona, rozświetlona. Propozycja zdecydowanie najlepsza z dotychczas testowanych przeze mnie produktów OLOS. Bardzo jestem zadowolona z tego kremu i chciałabym jeszcze, ale cena jak dla mnie trochę za wysoka. Pozostałe dwie próbki otrzymają moje kobity :)


Plusy:
-delikatny zapach
-brak parafiny
-brak parabenów
-dobra konsystencja
-skóra po zastosowaniu jest nawilżona, gładka
-nie podrażnia

Minusy:
-cena 150zł/ 50ml

A dla ciała... masło shea!

Nie mogłam tam nie wejść, zawsze mnie kusiło i w końcu się zdecydowałam. Mydlarnia u Franciszka we Wrocławiu jest mała, ale bogata w kosmetyki naturalne. Było ich tam bardzo dużo od olejków eterycznych, przez pudry do kąpieli aż do masła Karite (shea). Właśnie ono zostało moją koleją ofiarą, a raczej moim CUDEM. Od dawna wiedziałam o jego nawilżających i odżywczych właściwościach, ale to co mamy w kosmetykach, zupełnie się nie umywa do takiego prawdziwego. Nie ma nawet co porównywać. Moje masło shea z pobudzającą guaraną jest wydajne, cudownie pachnie, nawilża i natłuszcza, a moja skóra mnie za nie kocha. Dodatkowo masło shea zawiera kwas cynamonowy, który jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym. 
Ma postać stałą, która rozpuszcza się pod wpływem ciepła, wystarczy nabrać odrobinę w dłonie, rozmasować i wsmarować w skórę. Jest również świetną substancją poślizgową, masaż z jego udziałem jest prawdziwą ucztą dla zmysłów.



Plusy:
-pięknie pachnie
-konsystencja
-skóra świetnie nawilżona i natłuszczona
-jest wydajne
-odżywia
-pozostawia skórę miękką

Jeśli chodzi o cenę 100 gram kosztuje 24zł, co daje nam 240zł za kilogram. Ocenę pozostawiam Wam, nieraz o wiele gorsze i napakowane chemią produkty kupujemy drożej. Myślę, że warto podarować swojej skórze odrobinę luksusu ;)
W mydlarni są również różne jego warianty zapachowe. 
Produkt REWELACJA!!!

Me gusta Twe usta.

Kolejne moje odkrycie, właściwie było przypadkowe, bo dostałam gratis do prenumeraty Kosmetologii Estetycznej. Vedara- kosmetyki RĘCZNIE robione, naturalne, w fajnych opakowaniach. Sprzedawane przez allegro, bez działającej dobrze strony internetowej, z profilem na facebooku. Balsam do ust z 24 karatowym złotem. Nie wysusza, świetnie nawilża, usta są miękkie i pięknie błyszczą. 

W składzie olej kokosowy, masło z mango, masło shea (!), olej ze słodkich migdałów, beta-karoten, witamina E, wosk pszczeli.... Same dobrodziejstwa. 

Plusy:
-brak parafiny, parabenów, sztucznych zapachów
-pięknie pachnie
-świetnie się rozprowadza
-nawilża i natłuszcza
-pozostawia skórę miękką
-odżywia
-fajne opakowanie
-bardzo wydajny

Minusów na razie nie znalazłam
Cena za balsam to 24zł za 14 ml- WARTO!!!!!!!!

czwartek, 7 lutego 2013

OLOS- thalasso

Wczoraj słodkość ryżu dzisiaj morze :) Jak już pisałam we wcześniejszym poście testuję próbki kosmetyków firmy OLOS, włoskiej marki, wprowadzonej na rynek polski w październiku zeszłego roku.
Przejdę od razu do rzeczy.

O ile seria di riso mnie nie zachwyciła, to thalasso mimo, że również nie zachwyca, jest całkiem przyzwoita.
Zapomniałam napisać jeszcze o kolorach opakowań, bo to też należy do filozofii firmy. Opakowania z brązowymi zakrętkami to kosmetyki, w których znajdziemy składniki pochodzące z ziemi (dynia, ryż, macierzyste komórki jabłek), natomiast kolor niebieski to składniki aktywne "z wody" czyli np. algi.


Żel pod prysznic.

 Krem do ciała.

Konsystencja obu kosmetyków

Pierwsze co zwraca na siebie uwagę to zapach, świeży, algowy. Płyn do kąpieli nie pieni się tak bardzo jak krem z serii di riso, ale po jego zastosowaniu skóra również jest wygładzona. Ma płynną, rzadką konsystencję, nie wiem czy nie miałoby to wpływu na dozowanie produktu z pełnowartościowego opakowania. Krem łatwo się rozprowadza, trzeba go wklepać, ponieważ nie wchłania się od razu. 

Płyn do kąpieli.
Plusy:
-zapach, świeży, długo utrzymuje się na ciele
-brak parafiny
-brak parabenów
-dobrze się rozprowadza
-skóra po zastosowaniu jest gładka

Minusy:
-zawiera SLS
-konsystencja dla mnie zbyt rzadka
-zawiera sztuczny zapach
-cena: 105zł za 250ml.

Krem do ciała.
Plusy:
-brak parafiny
-brak parabenów
-świeży zapach, utrzymuje się długo na ciele
-skóra wyraźnie nawilżona, nawet na drugi dzień
-przyjemna, lekka konsystencja

Minusy:
-sztuczne zapachy
-zostawia film na skórze
-cena: 185zł za 250ml.

Ta seria dla mnie zdecydowanie lepsza od poprzedniej, którą testowałam, ale nadal nie na tyle zachwycająca by wydać 290zł za dwa produkty. Być może koszty sprowadzenia kosmetyków są zbyt duże, ale wiem też że firma ma swoje wierne fanki, dla których cena nie gra roli :)

środa, 6 lutego 2013

OLOS- delizia di riso

Branża kosmetyczna rozwija się bardzo prężnie, co chwilę na rynku pojawiają się nowości, więc kiedy tylko mogę odwiedzam targi, chodzę na szkolenia i pokazy kosmetyczne. Myślę, że to jest też mój obowiązek wiedzieć co się dzieje, kształcić się i poszerzać swoje horyzonty kosmetyczne. Kiedy dowiedziałam się, że w niedzielę 03.02 odbędzie się spotkanie z włoskimi markami Dibi Milano i OLOS, bez wahania zapisałam się, by dowiedzieć się czegoś więcej. Dzisiaj chcę się jednak skupić na OLOSie, ponieważ próbki DibiMilano, które otrzymałam powędrowały do koleżanki, ze względu na to, że nie były odpowiednie dla mojej cery :)

OLOS mianuje się marką kosmetyków naturalnych, ale to miano jest trochę na wyrost. Jak już pisałam kiedyś, nie ma do końca przepisów jak powinien wyglądać kosmetyk naturalny,na pewno nie powinien mieć konserwantów, przetworzonych wyciągów roślin, sztucznych zapachów... Możliwe, że jest to błąd w tłumaczeniu, niewątpliwie siłę i moc składników czerpią z natury, ale całkowicie naturalnymi bym ich nie nazwała :)
Marka stawia na zapachy, bezpieczeństwo (nawet dla kobiet w ciąży), badania dermatologiczne. Co mnie się spodobało, to to, że w końcu ktoś otwarcie powiedział, że parafina jest zła :D W kosmetykach OLOS nie ma parabenów, parafiny, alkoholu etylowego, sztucznych barwników. 


Delizia di riso, czyli słodkość ryżu. Wczoraj wieczorem wypróbowałam wygładzający krem do kąpieli i balsam po. 

Tak wygląda krem do kąpieli razem ze składem- widać dlaczego nie są to kosmetyki naturalne, tylko "czerpiące z natury"

A tutaj balsam po kąpieli :)


 Tak wygląda konsystencja.

W pierwszej kolejności zwraca się uwagę na zapach- słodki i intensywny, do tego stopnia, że moja skóra pachnie jeszcze rano! 

Krem do kąpieli

Plusy:
-nie zawiera parafiny
-nie zawiera parabenów
-dobrze się rozprowadza i pieni
-gęsta konsystencja
-skóra po zastosowaniu była gładka
-zapach ładny, choć jednak trochę za słodki

Minusy:
-zawiera sztuczne zapachy
-zawiera SLS
-cena: 125zł za 250ml

Krem do ciała
Plusy:
-nie zawiera parabenów
-nie zawiera parafiny
-nie zawiera barwników
-skóra była wygładzona i ładnie się mieniła
-dobrze się rozsmarowuje
-wchłania się niemal natychmiast
-nie zostawia tłustego filmu

Minusy:
-zawiera sztuczne zapachy
-cena: 180zł za 250ml

Oczywiście co kto lubi, ja za krem do kąpieli nie dałabym 125zł jeśli by mnie nie zachwycił, a mnie akurat ten nie zachwyca. Olos delizia di riso to linia wygładzająca ciało, ale miałam cień nadziei, że mnie trochę nawilży- zawiodłam się, ale nie przekreślam marki, dzisiaj wypróbuję ich serię z algami, jutro opiszę efekty. Patrzyłam również na firmę pod względem wprowadzenia nowych kosmetyków do gabinetu, ale każdy zna swoje klientki oraz to ile byłyby w stanie zapłacić za zabieg, choć niektóre zabiegi cenowo prezentowałyby się ładnie.

piątek, 25 stycznia 2013

Bezpieczeństwo przede wszystkim!

Miało być o stresie oksydacyjnym, ale zbyt mocno targają mną emocje w związku z pewną sprawą. Chodzi o bezpieczeństwo i zachowanie zasad higieny w gabinecie kosmetycznym. Niby porządny gabinet, stylistka paznokci jest instruktorem, jej prace ukazują się w fachowych magazynach, a tu psikus! Wydawałoby się, że taka osoba przede wszystkim powinna dbać o to, by nie złapać czegoś paskudnego od klienta, albo jego czymś nie zarazić, ale rzeczywistość trzasnęła mnie w łeb. Okazało się, że panna nie ubiera rękawiczek do zabiegów, nie dezynfekuje rąk klientkom, z pilników jednorazowych robi wielorazowe... Że nie wspomnę o długich paznokciach.


Szanowne Panie i Panowie (jeśli któryś tu jeszcze zagląda)!
Apeluję do Was: zwracajcie uwagę na pewne szczegóły, kiedy wybieracie się do kosmetyczki.



1. Mycie rąk przed i po zabiegu. Chyba nie muszę tłumaczyć. Witamy się, jemy, drapiemy się tymi samymi rękoma. Nie mamy zapasowego kompletu. Kosmetyczka przed i po zabiegu ma obowiązek umyć ręce. Ma obowiązek umyć ręce za każdym razem kiedy zachodzi taka potrzeba. Po zmyciu peelingu, po zmyciu maski. Mycie rąk to podstawa!

2. Rękawiczki ochronne. Czy to manicure, czy pedicure rękawiczki MUSZĄ być. Istnieje ryzyko zakażenia WZW typu B, grzybicą (zanim się rozwinie u klienta, nie jesteśmy w stanie jej rozpoznać, a zarazić się możemy), nawet AIDS. Pracownicy pogotowia ratunkowego w pierwszym odruchu, zanim dojdą do pacjenta, zakładają rękawiczki, bo wiedzą, że mogą one im uratować życie. Przy pracy z frezarką dodatkowo kosmetyczka powinna mieć maseczkę (dla swojego bezpieczeństwa, chroniąc drogi oddechowe) oraz okulary ochronne. Rękawiczki również są niezbędne przy niektórych zabiegach na twarz: mikrodermabrazja, oczyszczanie mechaniczne, mezoterapia igłowa, mezoterapia mikroigłowa. Rękawiczki nie tylko chronią klienta, chronią przede wszystkim kosmetyczkę.

3. Dezynfekcja i sterylizacja! Dezynfekcja, czyli odkażanie. Używanie płynów dopuszczonych do obrotu oraz certyfikowanych do zabijania bakterii, wirusów oraz grzybów z narzędzi, urządzeń oraz skóry. Sterylizacja, czyli wyjaławianie to oprócz odkażania- zabijanie form przetrwalnikowych. Kosmetyczka ma obowiązek dezynfekować przed zabiegiem skórę klienta (manicure, pedicure, niektóre zabiegi na twarz), narzędzia, aparaturę, stoły, fotele... Do grudnia 2013 KAŻDY gabinet kosmetyczny ma obowiązek być wyposażony w STERYLIZATOR.

4. Jednorazowe przybory. Tak kochani. Nie tylko płatki kosmetyczne, waciki, są jednorazowe. Jednorazowy jest pilnik, którego nie dezynfekujemy i NIE wykorzystujemy kiedy przychodzi następny klient. Stosujemy zasadę jeden klient, jeden komplet przyborów (pilnik, patyczek, kapturek ścierny do frezarki). Klientka po wykonanym zabiegu powinna otrzymać taki komplet dla siebie lub przy niej powinien zostać wyrzucony do śmieci. Nie wyobrażam sobie jechać do klientki z cudzym pilniczkiem (nawet zdezynfekowanym). Po to się robi kalkulację zabiegu, żeby wliczyć w niego wszystko, począwszy od dezynfekcji, po rękawiczki, jednorazowe przybory, zużyty materiał. Jeśli mam to wliczone w koszty to czemu pozornie oszczędzam? Rękawiczki 20 groszy, pilniczek 1 zł. 1,20zł za bezpieczeństwo. Albo jestem jeszcze młoda i mam ideały, albo nie wiem co. Nie mieści mi się to po prostu w głowie. Również ręczniki i prześcieradła powinny być po każdym zabiegu wrzucane do kosza na brudną bieliznę i prane później w odpowiedniej temperaturze.

5. Niebezpieczne odpady. Igły, zakrwawione waciki, gaziki, wszystko powinno być odkładane do odpowiednio oznakowanych pojemników, a następnie wywożone do UTYLIZACJI.

Jeśli coś się stanie klientowi w gabinecie z winy kosmetyczki, może się sądzić i sprawę wygra. Jeśli coś stanie się kosmetyczce, bo nie nosiła rękawiczek, z kim będzie się sądzić? Ze swoją głupotą?

Wspomnę jeszcze o paznokciach kosmetyczki, przede wszystkim powinny być czyste i krótkie. Pracujemy na delikatnym obszarze skóry, niemiło by było gdyby klientki wychodziły od nas zadrapane.
Oczywiście kosmetyczka powinna też nosić fartuch ochronny.


http://zakladam-firme.wieszjak.pl/gabinet-kosmentyczny/307693,galeria,Nowe-wymogi-sanitarne-dla-salonow-kosmetycznych-i-zakladow-fryzjerskich.html

PS. Tak, ulżyło mi :))))  Pozdrawiam!


niedziela, 20 stycznia 2013

W Nowym Roku

Nowy Rok ruszył pełną parą, mam nadzieję, że dla wszystkich zaczął się pomyślnie :) Ciekawa jestem co nowego w kosmetologii nam przyniesie :) Nowe zabiegi? Może jakaś nowa substancja spowalniająca procesy starzenia? :D Czas pokaże :)

Zastanawiam się, czy przy wyborze kosmetyku czytacie gwiazdki z opakowań. Pewien mężczyzna przeczytał, zobaczcie co z tego wyszło: Jak robią nas w balona.

Zima w pełni, na dworze mróz, nasza skóra potrzebuje nie tylko ochrony od zewnątrz (pamiętajmy o półtłustych kremach, kiedy wychodzimy na dwór), ale też od wewnątrz. Zbilansowana dieta, picie dużej ilości wody, co jeszcze możemy zrobić dla siebie? Otóż okazuje się, że istnieje coś takiego jak nutrikosmetyki. Pod tą nazwą kryją się suplementy diety, dopasowane do pory roku oraz do potrzeb skóry. Sama kapsułka nie jest też zwykła, ponieważ specjalna jej formuła pozwala na szybsze wchłanianie substancji aktywnych do organizmu. Po pierwsze dlatego, że zostały one wcześniej rozpuszczone i organizm może gotowe składniki rozprowadzić do komórek, po drugie opatentowana technologia kapsułki Licaps pozwala na zachowanie świeżości i utrzymanie cennych własności składników. Kapsułki nie zawierają też glutenu, sztucznych barwników, soli, skrobi, ani konserwantów, są bezwonne i bez posmaku. 


Linia 4 pory roku skupia się na tym co jest ważne dla naszej skóry, kiedy warunki atmosferyczne ulegają zmianie. I tak w zimie ważne jest nawilżanie, na wiosnę spalanie zapasów tkanki tłuszczowej, latem chronimy skórę przed szkodliwymi promieniami UV, a jesienią odżywiamy włosy i paznokcie. 
Nutrikosmetyki skupiają się też na kuracji przeciwstarzeniowej. Pierwszy rodzaj kapsułek to 30+ My wrinkle Control, a druga 45+ My Age Perfection. 


Bardzo jestem ciekawa, czy kondycja mojej suchej skóry się poprawi. Oczywiście wszystko jest sprytnie pomyślane, ponieważ poprawę, jeśli jest, widzimy po ok. 3 miesiącach. Ja mam jedno opakowanie, jeśli będę czuła, że coś mi to daje, myślę, że kupię sobie jeszcze. Cena to ok 40zł w sklepie Nutrikosmetyki


Składniki aktywne to olej z kiełków pszenicy, kolagen z ryb morskich, L-cysteina, Witamina C, Lecytyna sojowa, Witamina E, Luteina, Witamina B6, Witamina B2, Witamina D3. Moim zdaniem skład całkiem sensowny. Przeciwutleniacze (witamina E, C), kolagen (naturalny z rym, czyli lepiej przyswajalny przez organizm), substancje nawilżające (olej z kiełków pszenicy, Lecytyna sojowa), witamina D (słońce schowane za chmurami, organizm nie ma jak sobie jej wytworzyć), witamina B2 (min. zapobieganie podrażnieniom oczu, pękaniu błony śluzowej, łuszczącym zmianom skórnym, łojotokowi), witamina B6 (odporność na infekcje, poprawa samopoczucia, wspomaga leczenie nerek), luteina (niedobory prowadzą do zaburzenia widzenia), L-cysteina (niezbędna do syntezy glutationu, czyli bardzo silnego przeciwutleniacza). 



Jeśli ktoś jest bardziej zainteresowany odsyłam na stronę Nutrikosmetyki oraz na facebookowy profil.





czwartek, 13 grudnia 2012

Pamiętajmy o samokontroli!

Dziś piersi :) Ma je każda kobieta, małe dziewczynki marzą, by być dorosłe i móc nosić staniki, są różnej wielkości, kształtu, nie tylko wytwarzają pokarm dla dziecka, kiedy kobieta urodzi, są też jej atutem i symbolem seksualności. Gruczoł piersiowy (mlekowy) to największy gruczoł skóry, składa się z tkanki gruczołowej i tłuszczowej. Bardzo ważne jest, by dbać nie tylko o skórę, starając się utrzymać jej właściwy poziom nawilżenia, ale również i to co w środku, badając się codziennie! Tylko dzięki temu, kobieta jest w stanie poznać swoje piersi i wyczuć najmniejszą zmianę. Rak wykryty wcześnie jest całkowicie uleczalny! Co roku, na raka piersi umierają tysiące kobiet, większość z nich nigdy nie badała swoich piersi!!

Poniżej przedstawiam instrukcję jak należy samej badać swoje piersi:

Samobadanie piersi – pięć prostych kroków

1. Rozbierz się i stań przed lustrem z rękami opuszczonymi wzdłuż tułowia. Przyjrzyj się swoim piersiom pod kątem marszczenia się, wgłębienia skóry albo zmiany wielkości, kształtu lub symetrii.
2. Poszukaj tych samych objawów z rękami wzniesionymi nad głowę.
3. Zbadaj swoje piersi pod kątem obecności guzków lub zgrubień tkanki.
4. Sprawdź, czy brodawki nie są wciągnięte i czy nie ma na nich wydzieliny.
5. Zbadaj doły pachowe pod kątem guzków i zgrubienia tkanki.

dokładniejszy opis można znaleźć TUTAJ

Polecam też dobry krem :) Nowość firmy Arkana Biometryczny Krem do Szyi, Dekoltu i Biustu (109zł/200ml) Może dzięki temu, że trzeba będzie codziennie go wmasować, każda jego właścicielka będzie się kontrolować!




Źródła:
http://raknroll.pl/praktyczne-info/badanie-piersi
http://arkana.pl/aktualnosci/biomimetyczna-terapia-dla-biustu

wtorek, 4 grudnia 2012

Bioderma Hydrabio Serum

Wspominałam już wcześniej, że jako jedna z dziesięciu osób z Polski dostałam do testowania serum Biodermy. Dziś kilka słów o nim :)

Borykam się z problemem suchej skóry, bywa różnie, raz jest lepiej, raz gorzej. Staram się zawsze dbać o skórę, żeby uniknąć niespodzianek. W takich przypadkach dużo daje odpowiedni dobór kosmetyków. Szczerze powiem, że nie wierzyłam, że jest to dobry kosmetyk, bo nie lubię mydlenia oczu ludziom, gadaniem o dermokosmetykach, niestety w Polsce nie ma przepisów regulujących tę kwestię, ale do rzeczy.

Serum ma przyjemną konsystencję, bardzo dobrze się wchłania, pozostawia uczucie nawilżonej skóry do wieczora. Stosowałam je pod krem, co dawało dodatkowy efekt, po użyciu skóra od razu była wygładzona. Co do próbek kremów, które dostałam, zdecydowanie bardziej podoba mi się ta "uboższa wersja" (ze względu na brak parafiny), ma lepszy skład, choć obie zawierają parabeny, sztuczny zapach i pochodne sylikonów. Moim zdaniem z takimi dodatkami, nie ma co mówić o dermokosmetykach, ale póki nie ma jasno napisane jak taki dermokosmetyk powinien wyglądać, nie można się tego czepiać. Przedstawiam zdjęcia składów tych próbek, zdjęcia zawartości i przednich stron zostały usunięte :(



Poniżej konsystencja, opakowanie serum. Podoba mi się, wygodna pompka z serum, którą dodatkowo można zablokować :)


Plusy:
-nie zawiera parafiny
-nie zawiera parabenów
-dobrze się wchłania
-dobrze się rozsmarowuje
-wygodne opakowanie


Minusy:
-zawiera sztuczne zapachy
-szybko się kończy :P

Czy kupiłabym to serum? Tak :) i jeśli ktoś ma na nie ochotę, to proszę brać bez wahania. Naprawdę daje uczucie długotrwałego nawilżenia. Jest też dobre pod makijaż, nie roluje się, a podkład dobrze się na nim trzyma :D

wtorek, 27 listopada 2012

Mezoterapia mikroigłowa :)

Mezoterapia mikroigłowa staje się coraz bardziej popularnym zabiegiem wykonywanym w gabinecie kosmetycznym. Postanowiłam zebrać trochę informacji, o których warto wiedzieć zanim wybierzemy się do kosmetyczki.

Co to jest roller?
Roller to specjalny wałek, który jest najeżony ostrymi igłami :) igły mogą mieć różną długość, która zależy od tego, którą częścią ciała będziemy się zajmować. Przyjmuje się, że igły do 1mm używamy na twarzy, dłuższe do innych części ciała np. brzuch, uda. Rollerem wykonujemy mikronakłucia skóry, które pozwalają nam na lepsze wprowadzenie składników aktywnych. Dzięki mikronakłuciom i tzw. kontrolowanemu uszkodzeniu naskórka, nasza skóra uruchamia mechanizmy obronne, regeneruje się, przez wzmożoną produkcję kolagenu. Poprawia się też ukrwienie skóry, przez co jej komórki są dodatkowo odżywione i dotlenione. 


Przebieg zabiegu w skrócie,bo każda kosmetyczka ma swój patent. Ten, który przedstawiam jest uniwersalny i najczęściej stosowany :)
-demakijaż
-peeling twarzy (tu są 2 szkoły. Albo wykonujemy peeling chemiczny, albo mechaniczny)
-dezynfekcja skóry
-wykonujemy stymulację dermarollerem z jednoczesnym wprowadzeniem serum
-nakładamy wyciszającą maskę
-zabieg kończymy nakładając krem

Ważne jest,by dermaroller był wyciągnięty przy nas! Powinien znajdować się w sterylnym opakowaniu. Jedno urządzenie jest wskazane dla jednej klientki!

Przeciwwskazania:
-zakażenia wirusowe, grzybicze i bakteryjne skóry
-zdolność do tworzenia się keloidów- bliznowców
-alergie skórne
-skóry naczyniowe
-infekcje, stany gorączkowe
-nowotwory
-trądzik różowaty

Wskazania:
-rozstępy
-cellulit
-blizny potrądzikowe
-zmarszczki
-utrata jędrności
-skóra szara, pozbawiona blasku
-rozszerzone pory skóry

Ważną rolę odgrywa tez odpowiednia pielęgnacja skóry w warunkach domowych. Kosmetyczka powinna nam powiedzieć jak dbać o skórę po zabiegu.

Po zabiegu:
-nie korzystamy z sauny
-nie korzystamy z basenu
-nie wykonujemy makijażu (bezpośrednio oraz kilka godzin po zabiegu)
-przez 7dni nie wykonujemy peelingów
-nie opalamy się

Ceny zabiegu wahają się, są zależne od gabinetu, kosmetyków wykorzystywanych do zabiegu, ceny rollera. Najtańszy zabieg jaki znalazłam we Wrocławiu kosztował 250zł, najdroższy nawet 700zł.
Warto też wspomnieć o produktach używanych przy zabiegu, czyli o ampułkach, które wprowadzamy w głębsze warstwy skóry. Substancje w nich zawarte nie mogą zawierać sztucznych barwników, perfum, z racji tego, że są pakowane w sterylnych warunkach, rzadko znajdziemy tam też konserwanty. Ampułki wykorzystywane do mezoterapii mikroigłowej, ale również do tej igłowej (iniekcyjnej, czyli takiej, gdzie substancja jest bezpośrednio wstrzykiwana do skóry), to specjalny rodzaj ampułek.



Źródła:
http://www.mezoterapiamikroiglowa.pl/mezoterapia-mikroiglowa.html
http://arkana.pl/produkty/arkana-microneedle-therapy/arkana-skin-roller-set-zestaw-do-terapii-mikroiglowej

sobota, 17 listopada 2012

Francja elegancja czyli Bioderma Laboratoire Dermatologique

Wczoraj o godzinie 8 rano, kiedy cała rodzinka smacznie przewracała się na drugi bok, zawitał do nas kurier i wręczył mi paczkę. Zaspana podziękowałam, zaczęłam rozpakowywać i... obudziłam się, widząc co jest w środku :D Dostałam do testowania, jako jedna z 10 osób, serum hialuronowe HydrabioSerum od Biodermy w bardzo ładnym pudełku (kochamy pudełka :D). 


W tym ładnym pudełku było: Hydrabio Serum, list, katalog produktów oraz dwie próbki: kremów o bogatej i lekkiej konsystencji.


Testowanie już zaczęłam, więcej o tym wkrótce. Na razie zapowiada się obiecująco :)

Na blogu Śliwki Robaczywki trwa Nepalski Tydzień Mydlany, do wygrania ręcznie robione mydła z Nepalu. Wszystkim ciekawym takich wyrobów polecam tam zajrzeć :) Ja na pewno wezmę udział :)


Życzę wszystkim udanego weekendu :)





czwartek, 15 listopada 2012

Joanna- recenzja

Dziś recenzja produktów Joanny. 

Peeling antycellulitowy z kawą.
Zacznę od pochwał. Peeling kupiłam sama, jako dopełnienie do pozostałych produktów, które otrzymałam do testowania. Uważam, że to najlepszy produkt Joanny jaki przetestowałam. Naprawdę uwielbiam ich peelingi. Są nie tylko tanie, pięknie pachną, skóra po zastosowaniu jest gładka i miękka. Muszę przyznać, że ten produkt udał się najlepiej. Joanno oby tak dalej! Polecam każdemu, naprawdę fajny peeling za niewielkie pieniądze :) Peeling jest antycellulitowy, w połączeniu z codziennym masażem i dietą, myślę, że pomoże zwalczyć defekt :)

Plusy:
-piękny zapach
-brak parafiny
-cena (3,99zł w promocji SuperPharm)
-poręczne opakowanie, które można zabrać ze sobą w podróż.
-skład bardzo w porządku

Minusy:
-sztuczne barwniki

Czy kupiłabym ponownie: jak najbardziej TAK!

Ocena: 10/10

Joanna do swojej oferty wprowadziła niedawno żele peelingujące pod prysznic, które są drobnoziarniste, dzięki czemu można je stosować codziennie, w pięciu zapachach. Jeśli mają taki skład jak ten peeling, to biorę w ciemno, bo na pewno niesamowicie pachną (arbuzem, limonką, imbirem, algami i zieloną herbatą).


Olejek do kąpieli i pod prysznic.
Olejek jak mleko :) Produkt bardzo pachnący, dwufazowy (kawa i śmietanka), czego nie widać na zdjęciach. Zawiera proteiny mleka, olej rycynowy, ekstrakt z kawy no i parafinę, która po wodzie jest na drugim miejscu, więc jest jej dużo. Olejek bardziej jak napój, pozostawia skórę miękką i pachnącą. Świetnie gra z peelingiem. Jakbym miała wymyślać składy dla Joanny, to parafinę zastąpiłabym np. olejem kokosowym, albo migdałowym. 

Plusy:
-cena (ok. 6zł za 200ml)
-łatwo się spłukuje
-pięknie pachnie
-jest wydajny

Minusy:
-parafina
-sztuczne barwniki

Czy kupiłabym? Po zmianie składu, myślę, że TAK

Ocena: 6/10


Masło do ciała.
Jak słyszę masło do ciała, to mam na myśli produkt, który zawiera tylko naturalne masła roślinne (takie jak masło kakaowe, masło kokosowe, masło shea, masło z mango itp.) oraz inne naturalne składniki aktywne. Dzięki temu skóra oddycha, ma na sobie naturalny filtr przeciwsłoneczny (np. kwas cynamonowy zawarty w maśle shea) jest odżywiona i nas kocha :D U Joanny niestety oprócz masła shea mamy "wypełniacze pudełka" takie jak parafina i wazelina. Nie wiem czy moja skóra jest odżywiona, na pewno nadal jest sucha :( Konsystencja bardzo fajna, łatwo się rozsmarowuje i wchłania. Zapach +10 ! Mam ochotę zjeść to masło łyżką :))

Plusy:
-zapach, który utrzymuje się do rana
-łatwo się wchłania
-brak parabenów
-cena (ok 9zł za 250g)
-pudełko wypełnione po brzegi

Minusy:
-zawartość parafiny i wazeliny
-sztuczne barwniki
-brak poprawy stanu mojej skóry

Czy kupiłabym produkt? Gdyby Dżoana zmieniła skład i wycofała z niego substancje ropopochodne. Jak najbardziej TAK!

Ocena: 5/10

czwartek, 8 listopada 2012

B-lift od BeautyManagement

Przedłużyło mi się "jutro". Miałam napisać i nie wyszło, ale już nadrabiam zaległości. Dziś B-lift.  Cała seria ma bardzo estetyczne, poręczne opakowania. Producentem jest Syrio Pharma S. p. A. Mediolan, Dystrybutorem w Polsce jest Effa SP. z o. o. w Warszawie.

MikroŻel Liftingujący pod Oczy.

Zawsze jak widzę, że coś "liftinguje" to chce mi się śmiać, a to dlatego, że ciągle jeszcze nie przykłada się wagi do poprawnego użycia pojęć. Lifting to zabieg chirurgiczny, więc jakim magicznym sposobem krem wykona nam taką operację :D Krem może liftować :) To taki szczegół, żeby recenzja nie była za ładna :D

Mikrożel był jedynym produktem, który testowałam sama na sobie, resztę przetestował mój mężczyzna (oczywiście trzeba było mu przypominać, żeby się posmarował). Spodobał mi się ten produkt i żałuję, że niestety już mi się skończył. Nie wiem czy to faktycznie jego właściwości czy masaż, który codziennie wieczorem wykonywałam, ale oczy mam wypoczęte, kondycja skóry uległa poprawie, "worki" zniknęły :) Nie wiem jak ze zmarszczkami, bo należę do grona szczęściar, które takowych nie posiadają (ach musiałam się pochwalić).



Plusy:
-bez parafiny
-bez parabenów
-bez sztucznych barwników i zapachów
-przyjemna konsystencja
-łatwo i szybko się wchłania

Minusy:
-cena (98zł za 15ml)

Ocena 9/10 
Czy kupiłabym? Gdybym wygrała te 50 milionów w totka to caaaałą paletę nawet :D

Liftingujący Preparat do Szyi i Dekoltu.

Dalej pachnie mi trochę szpitalem, trochę babciowym kremem. Dla mnie troszkę za mocny, ale testerowi się podobał. Określił odczucia po nałożeniu "coś mnie tak ściąga". Jak ściąga, znaczy, że efekt osiągnięty.  Konsystencja troszkę bardziej zwarta od kremu. Bez barwników, a mimo to żółty? Ano żółty, ponieważ żółty kolor, mają niektóre substancje w nim zawarte, ale on sam nie jest sztucznie barwiony. Zawiera filtry :)



Plusy:
-bez parafiny
-bez parabenów
-bez sztucznych barwników i zapachów
-łatwo się wchłania

Minusy:
-cena (180zł za 50ml)
-zapach - dla mnie nie do przejścia :P

Ocena 7/10
Czy kupiłabym? Być może za parę lat, będzie mi potrzebny i będę robić wszystko, żeby go zdobyć :)

Wzbogacony Krem Liftingujący do Twarzy.

Kremu również używał mężczyzna i trochę mu się poprawiło :D Twarz wydaje się mniej zmęczona, skóra jest w lepszej kondycji. Ma fajną konsystencję, dobrze się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu. Używałam go średnio co trzeci dzień, nie podrażnił mnie nawet po zabiegu, który sobie zafundowałam. 


Plusy:
-bez parafiny
-bez parabenów
-bez sztucznych barwników i zapachów
-łatwo się wchłania

Minusy:
-cena (160zł za 50ml)

Ocena:  8/10
Czy kupiłabym? Krem również tak jak żel przypadł i do gustu, więc mogłabym się nad tym zastanowić :)



W konkurencji najlepszy produkt z serii wygrywa Mikrożel pod oczy :D

Wszystkie produkty można kupić w sklepie internetowym BMSalonOnline.