czwartek, 13 grudnia 2012

Pamiętajmy o samokontroli!

Dziś piersi :) Ma je każda kobieta, małe dziewczynki marzą, by być dorosłe i móc nosić staniki, są różnej wielkości, kształtu, nie tylko wytwarzają pokarm dla dziecka, kiedy kobieta urodzi, są też jej atutem i symbolem seksualności. Gruczoł piersiowy (mlekowy) to największy gruczoł skóry, składa się z tkanki gruczołowej i tłuszczowej. Bardzo ważne jest, by dbać nie tylko o skórę, starając się utrzymać jej właściwy poziom nawilżenia, ale również i to co w środku, badając się codziennie! Tylko dzięki temu, kobieta jest w stanie poznać swoje piersi i wyczuć najmniejszą zmianę. Rak wykryty wcześnie jest całkowicie uleczalny! Co roku, na raka piersi umierają tysiące kobiet, większość z nich nigdy nie badała swoich piersi!!

Poniżej przedstawiam instrukcję jak należy samej badać swoje piersi:

Samobadanie piersi – pięć prostych kroków

1. Rozbierz się i stań przed lustrem z rękami opuszczonymi wzdłuż tułowia. Przyjrzyj się swoim piersiom pod kątem marszczenia się, wgłębienia skóry albo zmiany wielkości, kształtu lub symetrii.
2. Poszukaj tych samych objawów z rękami wzniesionymi nad głowę.
3. Zbadaj swoje piersi pod kątem obecności guzków lub zgrubień tkanki.
4. Sprawdź, czy brodawki nie są wciągnięte i czy nie ma na nich wydzieliny.
5. Zbadaj doły pachowe pod kątem guzków i zgrubienia tkanki.

dokładniejszy opis można znaleźć TUTAJ

Polecam też dobry krem :) Nowość firmy Arkana Biometryczny Krem do Szyi, Dekoltu i Biustu (109zł/200ml) Może dzięki temu, że trzeba będzie codziennie go wmasować, każda jego właścicielka będzie się kontrolować!




Źródła:
http://raknroll.pl/praktyczne-info/badanie-piersi
http://arkana.pl/aktualnosci/biomimetyczna-terapia-dla-biustu

wtorek, 4 grudnia 2012

Bioderma Hydrabio Serum

Wspominałam już wcześniej, że jako jedna z dziesięciu osób z Polski dostałam do testowania serum Biodermy. Dziś kilka słów o nim :)

Borykam się z problemem suchej skóry, bywa różnie, raz jest lepiej, raz gorzej. Staram się zawsze dbać o skórę, żeby uniknąć niespodzianek. W takich przypadkach dużo daje odpowiedni dobór kosmetyków. Szczerze powiem, że nie wierzyłam, że jest to dobry kosmetyk, bo nie lubię mydlenia oczu ludziom, gadaniem o dermokosmetykach, niestety w Polsce nie ma przepisów regulujących tę kwestię, ale do rzeczy.

Serum ma przyjemną konsystencję, bardzo dobrze się wchłania, pozostawia uczucie nawilżonej skóry do wieczora. Stosowałam je pod krem, co dawało dodatkowy efekt, po użyciu skóra od razu była wygładzona. Co do próbek kremów, które dostałam, zdecydowanie bardziej podoba mi się ta "uboższa wersja" (ze względu na brak parafiny), ma lepszy skład, choć obie zawierają parabeny, sztuczny zapach i pochodne sylikonów. Moim zdaniem z takimi dodatkami, nie ma co mówić o dermokosmetykach, ale póki nie ma jasno napisane jak taki dermokosmetyk powinien wyglądać, nie można się tego czepiać. Przedstawiam zdjęcia składów tych próbek, zdjęcia zawartości i przednich stron zostały usunięte :(



Poniżej konsystencja, opakowanie serum. Podoba mi się, wygodna pompka z serum, którą dodatkowo można zablokować :)


Plusy:
-nie zawiera parafiny
-nie zawiera parabenów
-dobrze się wchłania
-dobrze się rozsmarowuje
-wygodne opakowanie


Minusy:
-zawiera sztuczne zapachy
-szybko się kończy :P

Czy kupiłabym to serum? Tak :) i jeśli ktoś ma na nie ochotę, to proszę brać bez wahania. Naprawdę daje uczucie długotrwałego nawilżenia. Jest też dobre pod makijaż, nie roluje się, a podkład dobrze się na nim trzyma :D

wtorek, 27 listopada 2012

Mezoterapia mikroigłowa :)

Mezoterapia mikroigłowa staje się coraz bardziej popularnym zabiegiem wykonywanym w gabinecie kosmetycznym. Postanowiłam zebrać trochę informacji, o których warto wiedzieć zanim wybierzemy się do kosmetyczki.

Co to jest roller?
Roller to specjalny wałek, który jest najeżony ostrymi igłami :) igły mogą mieć różną długość, która zależy od tego, którą częścią ciała będziemy się zajmować. Przyjmuje się, że igły do 1mm używamy na twarzy, dłuższe do innych części ciała np. brzuch, uda. Rollerem wykonujemy mikronakłucia skóry, które pozwalają nam na lepsze wprowadzenie składników aktywnych. Dzięki mikronakłuciom i tzw. kontrolowanemu uszkodzeniu naskórka, nasza skóra uruchamia mechanizmy obronne, regeneruje się, przez wzmożoną produkcję kolagenu. Poprawia się też ukrwienie skóry, przez co jej komórki są dodatkowo odżywione i dotlenione. 


Przebieg zabiegu w skrócie,bo każda kosmetyczka ma swój patent. Ten, który przedstawiam jest uniwersalny i najczęściej stosowany :)
-demakijaż
-peeling twarzy (tu są 2 szkoły. Albo wykonujemy peeling chemiczny, albo mechaniczny)
-dezynfekcja skóry
-wykonujemy stymulację dermarollerem z jednoczesnym wprowadzeniem serum
-nakładamy wyciszającą maskę
-zabieg kończymy nakładając krem

Ważne jest,by dermaroller był wyciągnięty przy nas! Powinien znajdować się w sterylnym opakowaniu. Jedno urządzenie jest wskazane dla jednej klientki!

Przeciwwskazania:
-zakażenia wirusowe, grzybicze i bakteryjne skóry
-zdolność do tworzenia się keloidów- bliznowców
-alergie skórne
-skóry naczyniowe
-infekcje, stany gorączkowe
-nowotwory
-trądzik różowaty

Wskazania:
-rozstępy
-cellulit
-blizny potrądzikowe
-zmarszczki
-utrata jędrności
-skóra szara, pozbawiona blasku
-rozszerzone pory skóry

Ważną rolę odgrywa tez odpowiednia pielęgnacja skóry w warunkach domowych. Kosmetyczka powinna nam powiedzieć jak dbać o skórę po zabiegu.

Po zabiegu:
-nie korzystamy z sauny
-nie korzystamy z basenu
-nie wykonujemy makijażu (bezpośrednio oraz kilka godzin po zabiegu)
-przez 7dni nie wykonujemy peelingów
-nie opalamy się

Ceny zabiegu wahają się, są zależne od gabinetu, kosmetyków wykorzystywanych do zabiegu, ceny rollera. Najtańszy zabieg jaki znalazłam we Wrocławiu kosztował 250zł, najdroższy nawet 700zł.
Warto też wspomnieć o produktach używanych przy zabiegu, czyli o ampułkach, które wprowadzamy w głębsze warstwy skóry. Substancje w nich zawarte nie mogą zawierać sztucznych barwników, perfum, z racji tego, że są pakowane w sterylnych warunkach, rzadko znajdziemy tam też konserwanty. Ampułki wykorzystywane do mezoterapii mikroigłowej, ale również do tej igłowej (iniekcyjnej, czyli takiej, gdzie substancja jest bezpośrednio wstrzykiwana do skóry), to specjalny rodzaj ampułek.



Źródła:
http://www.mezoterapiamikroiglowa.pl/mezoterapia-mikroiglowa.html
http://arkana.pl/produkty/arkana-microneedle-therapy/arkana-skin-roller-set-zestaw-do-terapii-mikroiglowej

sobota, 17 listopada 2012

Francja elegancja czyli Bioderma Laboratoire Dermatologique

Wczoraj o godzinie 8 rano, kiedy cała rodzinka smacznie przewracała się na drugi bok, zawitał do nas kurier i wręczył mi paczkę. Zaspana podziękowałam, zaczęłam rozpakowywać i... obudziłam się, widząc co jest w środku :D Dostałam do testowania, jako jedna z 10 osób, serum hialuronowe HydrabioSerum od Biodermy w bardzo ładnym pudełku (kochamy pudełka :D). 


W tym ładnym pudełku było: Hydrabio Serum, list, katalog produktów oraz dwie próbki: kremów o bogatej i lekkiej konsystencji.


Testowanie już zaczęłam, więcej o tym wkrótce. Na razie zapowiada się obiecująco :)

Na blogu Śliwki Robaczywki trwa Nepalski Tydzień Mydlany, do wygrania ręcznie robione mydła z Nepalu. Wszystkim ciekawym takich wyrobów polecam tam zajrzeć :) Ja na pewno wezmę udział :)


Życzę wszystkim udanego weekendu :)





czwartek, 15 listopada 2012

Joanna- recenzja

Dziś recenzja produktów Joanny. 

Peeling antycellulitowy z kawą.
Zacznę od pochwał. Peeling kupiłam sama, jako dopełnienie do pozostałych produktów, które otrzymałam do testowania. Uważam, że to najlepszy produkt Joanny jaki przetestowałam. Naprawdę uwielbiam ich peelingi. Są nie tylko tanie, pięknie pachną, skóra po zastosowaniu jest gładka i miękka. Muszę przyznać, że ten produkt udał się najlepiej. Joanno oby tak dalej! Polecam każdemu, naprawdę fajny peeling za niewielkie pieniądze :) Peeling jest antycellulitowy, w połączeniu z codziennym masażem i dietą, myślę, że pomoże zwalczyć defekt :)

Plusy:
-piękny zapach
-brak parafiny
-cena (3,99zł w promocji SuperPharm)
-poręczne opakowanie, które można zabrać ze sobą w podróż.
-skład bardzo w porządku

Minusy:
-sztuczne barwniki

Czy kupiłabym ponownie: jak najbardziej TAK!

Ocena: 10/10

Joanna do swojej oferty wprowadziła niedawno żele peelingujące pod prysznic, które są drobnoziarniste, dzięki czemu można je stosować codziennie, w pięciu zapachach. Jeśli mają taki skład jak ten peeling, to biorę w ciemno, bo na pewno niesamowicie pachną (arbuzem, limonką, imbirem, algami i zieloną herbatą).


Olejek do kąpieli i pod prysznic.
Olejek jak mleko :) Produkt bardzo pachnący, dwufazowy (kawa i śmietanka), czego nie widać na zdjęciach. Zawiera proteiny mleka, olej rycynowy, ekstrakt z kawy no i parafinę, która po wodzie jest na drugim miejscu, więc jest jej dużo. Olejek bardziej jak napój, pozostawia skórę miękką i pachnącą. Świetnie gra z peelingiem. Jakbym miała wymyślać składy dla Joanny, to parafinę zastąpiłabym np. olejem kokosowym, albo migdałowym. 

Plusy:
-cena (ok. 6zł za 200ml)
-łatwo się spłukuje
-pięknie pachnie
-jest wydajny

Minusy:
-parafina
-sztuczne barwniki

Czy kupiłabym? Po zmianie składu, myślę, że TAK

Ocena: 6/10


Masło do ciała.
Jak słyszę masło do ciała, to mam na myśli produkt, który zawiera tylko naturalne masła roślinne (takie jak masło kakaowe, masło kokosowe, masło shea, masło z mango itp.) oraz inne naturalne składniki aktywne. Dzięki temu skóra oddycha, ma na sobie naturalny filtr przeciwsłoneczny (np. kwas cynamonowy zawarty w maśle shea) jest odżywiona i nas kocha :D U Joanny niestety oprócz masła shea mamy "wypełniacze pudełka" takie jak parafina i wazelina. Nie wiem czy moja skóra jest odżywiona, na pewno nadal jest sucha :( Konsystencja bardzo fajna, łatwo się rozsmarowuje i wchłania. Zapach +10 ! Mam ochotę zjeść to masło łyżką :))

Plusy:
-zapach, który utrzymuje się do rana
-łatwo się wchłania
-brak parabenów
-cena (ok 9zł za 250g)
-pudełko wypełnione po brzegi

Minusy:
-zawartość parafiny i wazeliny
-sztuczne barwniki
-brak poprawy stanu mojej skóry

Czy kupiłabym produkt? Gdyby Dżoana zmieniła skład i wycofała z niego substancje ropopochodne. Jak najbardziej TAK!

Ocena: 5/10

czwartek, 8 listopada 2012

B-lift od BeautyManagement

Przedłużyło mi się "jutro". Miałam napisać i nie wyszło, ale już nadrabiam zaległości. Dziś B-lift.  Cała seria ma bardzo estetyczne, poręczne opakowania. Producentem jest Syrio Pharma S. p. A. Mediolan, Dystrybutorem w Polsce jest Effa SP. z o. o. w Warszawie.

MikroŻel Liftingujący pod Oczy.

Zawsze jak widzę, że coś "liftinguje" to chce mi się śmiać, a to dlatego, że ciągle jeszcze nie przykłada się wagi do poprawnego użycia pojęć. Lifting to zabieg chirurgiczny, więc jakim magicznym sposobem krem wykona nam taką operację :D Krem może liftować :) To taki szczegół, żeby recenzja nie była za ładna :D

Mikrożel był jedynym produktem, który testowałam sama na sobie, resztę przetestował mój mężczyzna (oczywiście trzeba było mu przypominać, żeby się posmarował). Spodobał mi się ten produkt i żałuję, że niestety już mi się skończył. Nie wiem czy to faktycznie jego właściwości czy masaż, który codziennie wieczorem wykonywałam, ale oczy mam wypoczęte, kondycja skóry uległa poprawie, "worki" zniknęły :) Nie wiem jak ze zmarszczkami, bo należę do grona szczęściar, które takowych nie posiadają (ach musiałam się pochwalić).



Plusy:
-bez parafiny
-bez parabenów
-bez sztucznych barwników i zapachów
-przyjemna konsystencja
-łatwo i szybko się wchłania

Minusy:
-cena (98zł za 15ml)

Ocena 9/10 
Czy kupiłabym? Gdybym wygrała te 50 milionów w totka to caaaałą paletę nawet :D

Liftingujący Preparat do Szyi i Dekoltu.

Dalej pachnie mi trochę szpitalem, trochę babciowym kremem. Dla mnie troszkę za mocny, ale testerowi się podobał. Określił odczucia po nałożeniu "coś mnie tak ściąga". Jak ściąga, znaczy, że efekt osiągnięty.  Konsystencja troszkę bardziej zwarta od kremu. Bez barwników, a mimo to żółty? Ano żółty, ponieważ żółty kolor, mają niektóre substancje w nim zawarte, ale on sam nie jest sztucznie barwiony. Zawiera filtry :)



Plusy:
-bez parafiny
-bez parabenów
-bez sztucznych barwników i zapachów
-łatwo się wchłania

Minusy:
-cena (180zł za 50ml)
-zapach - dla mnie nie do przejścia :P

Ocena 7/10
Czy kupiłabym? Być może za parę lat, będzie mi potrzebny i będę robić wszystko, żeby go zdobyć :)

Wzbogacony Krem Liftingujący do Twarzy.

Kremu również używał mężczyzna i trochę mu się poprawiło :D Twarz wydaje się mniej zmęczona, skóra jest w lepszej kondycji. Ma fajną konsystencję, dobrze się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu. Używałam go średnio co trzeci dzień, nie podrażnił mnie nawet po zabiegu, który sobie zafundowałam. 


Plusy:
-bez parafiny
-bez parabenów
-bez sztucznych barwników i zapachów
-łatwo się wchłania

Minusy:
-cena (160zł za 50ml)

Ocena:  8/10
Czy kupiłabym? Krem również tak jak żel przypadł i do gustu, więc mogłabym się nad tym zastanowić :)



W konkurencji najlepszy produkt z serii wygrywa Mikrożel pod oczy :D

Wszystkie produkty można kupić w sklepie internetowym BMSalonOnline.

środa, 31 października 2012

Beauty face - maska kolagenowa

Dziś o wczorajszych testach maski kolagenowej, którą dostałam od Joanny :) Po niedzielnym zabiegu, moja skóra regeneruje się i potrzebuje nawilżenia, dlatego maska nawilżająco- regenerująca to jest to. Żelowa maska kolagenowa firmy Beauty Face to produkt profesjonalny, którego używa się w salonach SPA i gabinetach kosmetycznych. Przed nałożeniem dobrze jest wykonać peeling (czego ja nie zrobiłam, ponieważ na razie mi nie wolno), żeby oczyścić pory skóry i zrobić miejsce składnikom aktywnym. Producent zaleca serię 5 zabiegów w odstępie 3-5 dni. Zastanawiałam się pod jakim kątem ocenić ten produkt i stwierdziłam, że skoro produkt profesjonalny to pod kątem mojej działalności w gabinecie.
Jestem zadowolona z tej maski. Moja skóra jeszcze rano była miękka i wyraźnie nawilżona. Ma dość przyjemny zapach. Serum , w którym jest zamoczona jest wodne i jest go dużo, wchłania się bardzo dobrze. Samej jednak było mi ją ciężko nałożyć, ponieważ jest bardzo delikatna, bałam się, że ją rozerwę, myślę, że dobrze jeśli jest ktoś do pomocy, czyli pod tym względem na pewno sprawdzi się w gabinecie.
Co do ceny to teraz jest w promocji po 15,99zł, później ma kosztować 25zł. Trzeba w takim razie policzyć koszty zabiegowe i zdecydować, czy znalazły by się klientki na taki zabieg. W gabinetach stacjonarnych chyba ma większe prawo bytu, ale oczywiście mogę się mylić.


Tutaj jest skład:) bez parabenów, parafiny, nawet ma mało konserwantów.


Plusy:
-fajny skład
-nawilża
-pachnie
-przyjemne uczucie po nałożeniu

Minusy:
-jeden rozmiar

Ocena 8/10
Czy kupiłabym ją? Jeśli znalazłabym klientki na zabieg, na pewno TAK.

Oczywiście firma ma w swojej ofercie więcej masek, różnych rodzajów np. maski na biust (tej bardzo jestem ciekawa), na usta, dłonie i pod oczy. Przewidują w swojej ofercie rabaty przy większych zamówieniach i gratisy. Ja ze swojej strony będę obserwować, bo myślę, że propozycja jest ciekawa :)

Jutro recenzja B-Lift od Beauty Management :)

wtorek, 30 października 2012

Paczka od Dżoany :)

Cierpliwość popłaca :) Oglądając blogi dziewczyn, widziałam, że dostały swoje produkty do testowania, a ja jeszcze nie! Pomyślałam, że listonosz mnie już nie lubi, albo Dżoana o mnie zapomniała, albo przesyłka zaginęła w akcji. Na szczęście okazuje się, że Joanna zrobiła mi niespodziankę i oprócz produktu, który sobie wybrałam wysłała mi jeszcze niespodziankę :)) 


Cieszy mnie niezmiernie maska kolagenowa, jestem po zabiegu złuszczania (mikrodermabrazja + kwasy) i moja skóra odreagowuje i próbuje zregenerować. Maska regenerująco-nawilżająca to jest to czego teraz potrzebuję. Można ją kupić w sklepie BeautyFace. Więcej o niej, kiedy wykonam wszystkie testy :)
Z oferty Joanny do testów wybrałam sobie żel pod prysznic, dostałam jeszcze do kompletu masło do ciała, a przechodząc obok SuperPharmu postanowiłam wstąpić jeszcze po peeling :) Jednak pierwsze co mi się nasuwa to: Dżoano Why!? Parafina? Wazelina? Specjalnie przejrzałam składy żeli z innej serii i nie znalazłam w nich niczego takiego, a tu... :( Nie wiem kto tam składy wymyśla, ale jest tyle olejów naturalnych i niedrogich mogących spokojnie zastąpić olej mineralny... Aż mi się smutno zrobiło. Przemogę się jednak, bo obiecałam wyrazić swoją opinię i przetestuję wszystko dokładnie. 

Zabieram się więc do roboty i życzę miłego wieczoru! :)

czwartek, 25 października 2012

Dziś trochę niekosmetycznie

Długo przed założeniem bloga zostałam ambasadorką STREETCOM- firmy, która dzięki współpracy z innymi firmami, szuka potencjalnych testerów, którzy wypróbowują i promują konkretne produkty (w zależności od trwającej kampanii). Miałam okazję testować produkty takich producentów jak Nestle, Johnson's baby, Pampers, Martini itp. Tym razem dostałam paczkę z produktami spożywczymi różnych marek i chciałam się z Wami podzielić swoimi przemyśleniami. Blog jest typowo kosmetyczny, ale zawsze staram się podkreślać moją miłość do natury, naturalnych komponentów dlatego, gdy odebrałam paczkę  od razu zabrałam się do pisania. Dużo się mówi o Ekologii i EkoKosmetykach, ale czasem zapominamy, że oprócz dbania o skórę, trzeba zadbać o żołądek, który średnio trawi konserwanty. Jednakże można się tych konserwantów pozbyć z jedzenia! Owszem na przykład używając świeżych warzyw i owoców, robić soki, ale... kto tak naprawdę ma czas na stanie przy sokowirówce? Pędzimy do przodu, nie mamy czasu na spokojne zjedzenie posiłku, a co dopiero przygotowanie sobie codziennie szklanki soku :D Mam rozwiązanie, które podsunął mi Streetcom, o którym dowiedziałam się właśnie od nich i bardzo mi się spodobało. Sprawę konserwantów załatwia nam.... karton! Tak, też mnie to zdziwiło, ale okazuje się, że odpowiednio skonstruowany, pozwala na spakowanie do niego świeżych produktów, a on nie pozwoli na to, by się zepsuły. Sekret tkwi w jego warstwach :) Odsyłam TUTAJ (DLACZEGO KARTON CHRONI), by dowiedzieć się więcej. Polecam też zaglądać w składy produktów spożywczych i szukać odpowiedniego znaczka na opakowaniu :) A oto moja paczka :D


Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie spojrzała na składy i.... szok! Jedyny konserwant, to kwasek cytrynowy i to nie wszędzie! Hortex to 100% soku jabłkowego :D



Mina Modelki mówi wszystko :D

Z otrzymanych produktów zrobię jakąś dobrą kolację, na którą zapraszam głodnych :D

piątek, 19 października 2012

Eveline - maseczka głęboko nawilżająca

Zacznę od tego, że odebrałam dziś paczuszkę z kosmetykami od Beauty Management. A w niej miniatury:
-MikroŻel Liftingujący pod Oczy
-Wzbogacony Krem Liftingujący do Twarzy
-Liftungujący Preparat do Szyi i Dekoltu

Wyglądają tak:


A oto instrukcja obsługi:

Po pierwszych oględzinach plusy:
-nie zawierają parafiny
-nie zawierają parabenów
-ładne opakowania

Minusy:
-zapach kremów dla babci
-cena (krem do twarzy 160zł, mikrożel pod oczy 98zł, preparat do szyi i dekoltu 180zł)

Od jutra zaczynam testowanie, więc może się okaże, że i zapach mi się spodoba, i uznam, że kupię produkty nawet za taką cenę :)


Byłam dzisiaj w SuperPharmie po zapas maseczek. Mam strasznie suchą cerę, więc mój zestaw maseczek to maseczki nawilżające.


Na pierwszy rzut poszła maseczka od Eveline.


Producent zachwala, ze dotlenia komórki i przywraca skórze biologiczną równowagę. Intensywnie i długotrwale nawilża nawet w najgłębszych warstwach skóry( !). Skóra przesuszona staje się aksamitnie gładka i miękka.
Kompozycja składników aktywnych: Kwas hialuronowy w połączeniu z 5% mocznikiem (choć sam producent pisze cały czas Urea jakby w strachu, że kobitki mocznik kojarzą jednoznacznie z siuśkami), wyciąg z aloesu, kolagen i elastyna, koenzymy młodości Q10+R, koktajl witamin A, E, F i D-panthenol. 
Zawiera pochodne sylikonów, sztuczny zapach i parabeny. W składzie wszystko co naobiecywali :D 
Jedno opakowanie zawiera 10 ml, myślałam, że to za dużo jak na jedną porcję, ale maska prawie od razu zaczęła się wchłaniać i nim się obejrzałam, nałożyłam już wszystko. 


Plusy:
-nie testowana na zwierzętach
-dość przyjemny zapach (trochę przypomniał mi produkt Bielendy)
-szybko się wchłania
-fajna cena (2,49 w SuperPharm)
-lekka konsystencja 
-opakowanie idealne do wakacyjnej kosmetyczki
-świetna po intensywnym opalaniu
-nie zawiera parafiny ani sztucznych barwników

Minusy:
-ciężko się ją nakłada pędzlem, bo jest dość rzadka (a ja lubię się pomiziać pędzlem:P)
-należałoby troszkę zmienić skład jeśli chodzi o konserwanty

Troszkę mnie szczypała tuż po nałożeniu w okolicach nosa i na policzkach, ale szybko przeszło. Czułam też orzeźwienie na twarzy. Zmyłam resztki tonikiem (producent zaleca wmasować lub usunąć nadmiar wacikiem) i nałożyłam kremik Arkany ;) Skóra wyraźnie nawilżona, rozjaśniona, gładka :)

Czy kupiłabym tą maskę jeszcze raz? RACZEJ TAK :)
Ocena 8/10 :)

poniedziałek, 15 października 2012

Październik miesiącem maseczek

Przeglądając blogi kosmetyczne, natrafiam czasem na różne akcje. Tym razem Silver włączyła się do akcji "PAŹDZIERNIK MIESIĄCEM MASECZEK", ponieważ trzeba pomagać skórze i karmić ją składnikami odżywczymi- do akcji przyłączam się i ja :)


Żeby trochę temat uporządkować, na początek garść informacji o rodzajach maseczek :)

Maski to różnego rodzaju papki, okłady, które mają na celu odżywienie skóry, nawilżenie, wprowadzenie składników aktywnych do skóry. Można je podzielić zależnie od konsystencji, działania, zawartych składników. 

Maski rozpulchniające - stosuje się je przed zabiegiem oczyszczania twarzy, rozmiękczają naskórek.
Maski rozgrzewające- oprócz działania rozpulchniającego, rozgrzewają naskórek, przyczyniają się do poprawy ukrwienia i odżywienia skóry. Dobre dla skór bladych, zmęczonych, natomiast nie są polecane do skór naczyniowych. 
Maski temiczno-modelujące- dzięki zawartości sproszkowanych minerałów, węglanu wapnia, siarczku wapnia, maska zastygając podnosi swoją temperaturę i modeluje owal twarzy.
Maski ściągające- mają właściwości ściągające pory, stosowane po zabiegu oczyszczania twarzy. Najczęściej zawierają w swoim składzie glinki (np. białą do skór wrażliwych, zieloną do skór trądzikowych)
Maski ziołowe- podstawą tej maski są zioła śluzorodne np. lipa, prawoślaz, siemię lniane
Maska parafinowa- nakładana na ciepło, zastyga na skórze. W zależności od rodzaju substancji aktywnych położonych pod maskę może mieć różne działanie.
Maski kolagenowe- w postaci płata, wytwarzane z naturalnego kolagenu. Często są to maski liftujące.
Maski kremowe, w piance- działają w zależności od zawartych w nich składników aktywnych, najczęściej są nawilżające.
Maski peel off- nakładane w postaci żelu, zastygają na skórze i tworzą błonę, często są to maski ściągające, oczyszczające, do cer tłustych, mogą działać drażniąco na skórę wrażliwą.
Maski algowe- są to maski, które zastygają do postaci gumy (nawiasem mówiąc moje ulubione :P), tworzą nieprzepuszczalną barierę (okluzję), dzięki czemu składniki aktywne z serum pozostają na skórze i są przez nią pochłaniane. Skóra jest nawilżona, znikają zaczerwienienia i podrażnienia.


Aby uzyskać najlepsze efekty najpierw dokładnie oczyszczamy skórę, wykonujemy peeling, dzięki czemu ułatwiamy drogę dla składników aktywnych.

Karmimy skórę w poniedziałek, bo jaki poniedziałek taka reszta tygodnia? ;D

Pochwalę się również współpracą z firmą Joanna, niedługo dostanę kosmetyki do testowania, ale też BMSalononline szykuje dla mnie paczkę z kremami :) 

Pozdrawiam i życzę owocnego tygodnia! :)



wtorek, 9 października 2012

Złuszczania ciąg dalszy

Ponieważ jesień i wiosna to dwie pory roku, w których zabiegi złuszczania cieszą się dużą popularnością, rozwinę trochę temat kwasów. Co prawda pisałam już trochę o nich, ale ponieważ w kosmetyce używa się różnych kwasów do złuszczania naskórka, chcę je troszkę uporządkować. Efekty działania kwasów, oprócz złuszczenia, to często rozjaśnienie skóry, nawilżenie jej, pobudzenie do syntezy kolagenu, regulacja wytwarzania sebum, łagodzenie trądziku. Trzeba również powiedzieć, że w gabinetach kosmetycznych stosuje się peelingi powierzchowne, które złuszczają tylko warstwy naskórka. Mocniejsze peelingi, które docierają do głębszych warstw skóry, zarezerwowane są dla lekarzy.

Kwasy AHA- alfahydroksykwasy
Kwasy AHA popularnie zwane owocowymi nazywają się tak, ponieważ naturalnie występują w owocach i przetworach, ale nie tylko. Są najczęściej używanymi kwasami w gabinetach kosmetycznych. 
Kwas glikolowy- Jego naturalnym źródłem jest trzcina cukrowa poddawana fermentacji. Jest to najważniejszy przedstawiciel grupy AHA, wiąże wodę w naskórku, ma najmniejszą cząsteczkę wśród alfahydroksykwasów. Polecany do pielęgnacji skóry z objawami fotostarzenia oraz defektami np. rozstępami. Zwiększa syntezę kolagenu, wygładza skórę.
Kwas mlekowy- Głównym źródłem jest kwaśne mleko, maślanka, jogurt, jabłka, pomidor, piwo. Nie wykazuje toksyczności. Odświeża skórę, ściąga pory, jest naturalnym składnikiem warstwy ochronnej naskórka, wiąże wodę w naskórku oraz reguluje pH skóry. W niskich stężeniach ma właściwości nawilżające, w wyższych złuszczające.
Kwas migdałowy- nie ma właściwości fotouczulających, dlatego można zabiegi z jego użyciem można wykonywać przez cały rok nawet u osób z wrażliwą skórą. Działa tez bakteriobójczo, polecany jest do skóry trądzikowej, z nadmiernym łojotokiem oraz szybko starzejących się przez nadmierne wystawienie na działanie promieni UV. 
Kwas cytrynowy- Stosowany do rozjaśniania skóry oraz usuwania przebarwień, często jest w kosmetykach do skór trądzikowych i dojrzałych. Ze względu na słabszą moc stosuje się go w połączeniu z innymi kwasami. 
Kwas jabłkowy-  Występuje w jabłkach, agreście, piwie, nie wykazuje toksyczności. Ma mniejsze znaczenie w przemyśle kosmetycznym. Reguluje pH skóry oraz nie wykazuje toksyczności.
Kwas winowy-  występuje w winogronach i winie gronowym. Usuwa przebarwienia. Już w starożytności kobiety zauważyły jego dobroczynne działanie dla skóry i przemywały winem twarz (choć on sam nie był znany, to takie zabiegi przynosiły efekty). Obecnie ze względu na słabą moc jest rzadziej stosowany, ale popularna jest tzw. winoterapia w ośrodkach SPA.

Kwasy BHA- betahydroksykwasy
Głównym przedstawicielem jest kwas salicylowy. Występuje w korze wierzby i topoli, liściach senesu, kwiatach rumianku. Posiada właściwości antybakteryjne, przeciwzapalne, grzybobójcze, dezodorujące. Ma duże powinowactwo ze skórą tłustą, polecany też do skór trądzikowych, ponieważ jest rozpuszczalny w tłuszczach. Nie można go stosować w kosmetykach dla dzieci poniżej trzeciego roku życia z wyjątkiem szamponów.

Kwasy KetoAHA- alfa-ketokwasy
Zaliczamy do nich kwas pirogronowy, który jest jednym z najmocniejszych kwasów w gabinecie kosmetycznym. W naturze występuje w jabłkach, occie, sfermentowanych owocach. Hamuje działanie łojotoku (polecany do skór trądzikowych, tłustych). Ma najmniejszą cząsteczkę ze wszystkich opisywanych tu kwasów oraz największą zdolność penetracji skóry. Reguluje wydzielanie sebum oraz przeciwdziała powstawaniu zaskórników, efekty powtarzanych peelingów są porównywalne do efektów po zastosowaniu kwasu trójchlorooctowego (TCA- zarezerwowanego dla lekarzy).

Kwasy PHA- polihydroksykwasy
Kwas laktobionowy ma właściwości higroskopijne, wiąże wodę w naskórku. poleca się go do skór naczyniowych. Przyspiesza proces gojenia się ran.
Glukonolakton- Powstaje w naturalnym procesie fermentacji ziarna kukurydzy. Pochodny kwasu laktobionowego połączony z glukozą, ma większe właściwości nawilżające. Naturalnie występuje w skórze. Opóźnia proces starzenia się skory, nawilża ją, wzmacnia warstwę rogową naskórka.


Oczywiście jak chemia szeroka, kwasów jest o wiele więcej. Nie wszystkie stosujemy w kosmetyce, nie wszystkie mają właściwości złuszczające. Część używa się jako emulgatorów w kosmetykach, niektóre występują naturalnie w tłuszczach, niektóre z nich to witaminy, filtry przeciwsłoneczne :)


http://www.prestiz.eu/offerts/show/75

Źródła:
Dermatologia dla kosmetologów, pod red. Z. Adamskiego, Elsevier Urban& Partner, Wrocław, 2010
Przewodnik po substancjach czynnych i pomocniczych, Erika Fink, MedPharm Polska, Wrocław, 2011
Leksykon surowców kosmetycznych, pod red. J Arct, WWSZKiPZwW, Warszawa, 2011
Kosmetyka stosowana, J. Dylewska-Grzelakowska, WSIP, Warszawa, 2011


Zabrania się kopiowania i wykorzystywania artykułu bez zgody autorki.

poniedziałek, 1 października 2012

Jednak Arkana :)

Przez długi czas poszukiwałam dobrych kosmetyków do gabinetu kosmetycznego, które nie miałyby kosmicznej ceny, a były jakościowo dobre. Testowałam różne kosmetyki, ale jedynie Arkana ze swoją propozycją i filozofią jak na razie sprostała moim oczekiwaniom :) Dlatego postanowiłam zakupić zestaw do zabiegów. Przekonało mnie wprowadzenie do kosmetyków aminokwasów, które znajdują się w NMF (naturalny czynnik nawilżający), kwasów omega 3 i 6, kwasu hialuronowego. Nie zawierają wstrętnej, rakotwórczej parafiny ani parabenów (choć konserwantów nie są pozbawione). Nie posiadają też sztucznych barwników, ani zapachów. Kosmetyki są dobre również dla skór wrażliwych.
Spodobał mi się pomysł na płyn do kawitacji z kwasem mlekowym, który dodatkowo pomaga usunąć zrogowaciały naskórek oraz nawilżyć skórę. 
Ciekawym pomysłem jest zastosowanie dwóch rodzajów kwasu hialuronowego (usieciowanego, który wypełnia zmarszczki i nieusieciowanego, który nawilża naskórek). 
Opakowania są wygodne, pozwalają odmierzyć odpowiednią ilość kosmetyku, konsystencja kremów i masek, jak dla mnie bardzo dobra.
Więcej, na pewno napiszę niedługo, bo kosmetyki cały czas testuję (jak na razie bez zastrzeżeń).


Pisałam ostatnio o weekendowym konkursie na facebooku z Arkaną. Chciałam się pochwalić, że wygrałam krem bioodnawiający, który powędrował do mamy. Mama jest bardzo zadowolona, jako osoba skłonna do podrażnień i alergii, nie ma do niego zastrzeżeń. Kosmetyk jej nie uczulił, dobrze się rozprowadza, a skóra go dobrze wchłania :) Niezmiernie mnie to cieszy, dobrze czasem zrobić przyjemność Mamie ;)

wtorek, 25 września 2012

Zabiegi jesienne

Kochani! Jesień daje już o sobie znać, dni są coraz krótsze, temperatura się obniża, liście się złocą, pachną jabłka, poeci piszą wiersze... Jesień to też czas na specjalne zabiegi kosmetyczne i przygotowanie skóry przed srogą zimą :) Na co więc możemy zdecydować się idąc do kosmetyczki? Po upalnym lecie i uciążliwych promieniach słońca, które w nadmiarze niestety nam szkodzą, skórę trzeba zregenerować, nawilżyć, pozbyć się przebarwień.

Mikrodermabrazja

Wyróżniamy dwa rodzaje mikrodermabrazji- korundową i diamentową, różnią się tylko materiałem ścierającym martwy naskórek. W mikrodermabrazji korundowej jest to tzw. korund czyli tlenek glinu, mikrodermabrazja diamentowa to ścieranie naskórka specjalną głowicą pokrytą opiłkami diamentu. 
Zabieg ten pozwala na pozbycie się drobnych blizn, rozświetlenie skóry, odświeżenie jej. Dzięki startej warstwie naskórka, składniki odżywcze zawarte w profesjonalnych kosmetykach, mają łatwiejszą drogę i mogą zdziałać więcej w komórkach skóry.

WSKAZANIA:
-drobne blizny np. potrądzikowe
-rozstępy (ale tu też nie ma cudów, wszystko zależy od skóry klientki)
-plamy pigmentacyjne
-skóra szara, potrzebująca złuszczenia
-przed operacją plastyczną


PRZECIWWSKAZANIA:
-alergia na metale (głowice często wykonane są z niklu)
-zakażenia grzybicze, wirusowe i bakteryjne
-przerwana ciągłość naskórka
-trądzik w stanie ropnym, trądzik różowaty
-tendencja do tworzenia się keloidów (blizn w miejscu przerwania ciągłości skóry)
-skóry naczyniowe (można wykonywać zabieg przy niskim ciśnieniu i na skórze mało unaczynionej)
-terapia antytrądzikowa z zawartością pochodnych witaminy A

Zabieg jest bezbolesny i bezpieczny, i może być wykonywany u kobiet w ciąży :)

PRZED ZABIEGIEM:
-7 dni przed nie stosujemy peelingów
-5 dni przed unikamy opalania
-nie stosujemy terapii laserowych 
-nie stosujemy terapii kwasowej

PO ZABIEGU:
-ok 3 dni po nie stosujemy preparatów na bazie alkoholu
-ok. 3 dni nie korzystamy z sauny, ani basenów publicznych
-NIE opalamy się
-STOSUJEMY kremy z FILTREM
-STOSUJEMY kremy NAWILŻAJĄCE

Na twarzy powtarzamy nie częściej niż co 2 tygodnie i nie później niż 26-28 dni (pełna regeneracja naskórka)

Eksfoliacja kwasami

Na rynku kosmetycznym kwasów pod dostatkiem, AHA, PHA, BHA - wszystko brzmi bardzo magicznie.  Odpowiedni rodzaj kwasów wybierze dla nas kosmetyczka. Najpopularniejszymi kwasami są kwasy owocowe czyli AHA(alfahydroksykwasy- mlekowy, cytrynowy, jabłkowy, migdałowy winowy, glikolowy), które są łączone często z BHA (betahydroksykwasy- kwas salicylowy) i PHA (polihydroksykwasy-kwas laktobionowy)Zabiegi kwasami, to również kontrolowane złuszczanie naskórka, tym razem chemiczne. Moc kwasu mierzy się w jego pH i tu paradoksalnie im niższe pH tym kwas mocniejszy (pH3 jest mniejsze niż pH1,6). Ważne też jest stężenie. Dzięki zabiegowi z użyciem kwasów skóra jest wygładzona, rozjaśniona, wygląda świeżo.

WSKAZANIA:
-skóra tłusta
-przebarwienia skóry
-trądzik pospolity
-skóra zmęczona
-rozszerzone pory

PRZECIWWSKAZANIA:
-podrażnienia
-trądzik różowaty
-zakażenia grzybicze, bakteryjne i wirusowe skóry
-przerwanie ciągłości naskórka
-skóra kobiet w ciąży reaguje różnie, więc może być to też przeciwwskazanie

Przed i po zabiegu zachowujemy się tak jak po zabiegu mikrodermabrazji.

Te dwa zabiegi możemy również ze sobą skojarzyć i po zabiegu mikrodermabrazji wykonać złuszczanie kwasami. Wykonanie tych zabiegów razem zmusza naszą skórę do większego wysiłku i regeneracji, co daje bardzo ładne efekty.


http://tylkoszeptuszmer.pinger.pl/m/3871367/za-co-kocham-jesien


sobota, 22 września 2012

Porcja próbek

Ostatnio pisałam o próbkach od BeatyManagement, w ten weekend również za pośrednictwem facebooka organizowana jest akcja próbkowa. Wystarczy wysłać swój adres na maila sklep@bmsalononline.pl bądź przez wiadomość na facebooku i czekać :) Tym razem próbki Arkany, jeśli któraś z Was chciałaby wypróbować na własnej skórze te cudeńka- serdecznie polecam!



Trwa również zabawa weekendowa. Wystarczy dokończyć zdanie "Czerwony trójkąt kojarzy mi się z..." oraz spełnić warunki znajdujące się w REGULAMINIE. Wygrywają dwie osoby, nagrodą jest krem firmy ARKANA :)

Pozdrawiam!

niedziela, 16 września 2012

Masaż twarzy- relaks i odżywienie

Jesień zbliża się dużymi krokami, zaczęła się powakacyjna bieganina, nerwy i każdy wtedy marzy o odrobinie relaksu. Oprócz czytania książek przy kubku herbaty, moją propozycją jest masaż twarzy :)


Dzięki masażowi twarzy:
-skóra jest lepiej odżywiona,
-udrożniają się kanały potowe i łojowe
-następuje lepsze dotlenienie komórek
-ułatwia się transport składników odżywczych
-następuje lepsze ukrwienie skóry 
-przyspiesza się proces rogowacenia, co prowadzi do odmłodzenia naskórka
-następuje szybsza odbudowa uszkodzonych komórek 
-poprawia się uelastycznienie skóry

Niestety jak każdy zabieg kosmetyczny i ten ma swoje przeciwwskazania:
-stany zapalne zębów, przeziębienie
-nadczynność tarczycy
-zakażenia wirusowe, bakteryjne i grzybicze
-przerwana ciągłość naskórka
-trądzik różowaty
-choroby nowotworowe
-guzy niewiadomego pochodzenia
-zapalenie migdałów

http://www.megapedia.pl/masaz-twarzy.html

Sam zabieg trwa od ok. 35 - 60 minut, często jest też połączony z aromaterapią. Polecam wszystkim - również panom :)

piątek, 14 września 2012

Angielski dla kosmetyczek :)


 Specjalistyczny kurs języka angielskiego przeznaczony dla osób związanych z branżą kosmetyczną – studentek kosmetologii, kosmetyczek i kosmetologów, pracowników recepcji w salonach kosmetycznych i Spa, pracowników drogerii, osób planujących pracę za granicą.
Szkolenia nastawione są na komunikację z klientem zagranicznym, mają charakter warsztatów językowych, mają na celu poznanie słownictwa branżowego i jego praktycznego użycia.

Kurs przeznaczony jest dla osób znających podstawy języka angielskiego.


Termin:                                              29-30 września 2012
Cena za dwudniowy warsztat:     750zł   
Ilość osób w grupie:                        6-8
Miejsce szkolenia:                           WROCŁAW-  Szkoła Marzeny Daleckiej


Info: www.beautymanagement.pl w zakładce: szkolenia
Zapisy i informacje: szkolenia@beautymanagement.pl
lub tel. 601-58-20-23




Zapraszam! :)


czwartek, 6 września 2012

Próbki od Beauty Management

Dziś uśmiechnięty listonosz przyniósł mi list od Beauty Management, a w nim próbki kosmetyków od firm Mabelle i Arkana. Bardzo mnie ciekawią ich produkty, bo przyznam szczerze, że ciągle szukam odpowiednich kosmetyków dla mnie i dla klientek :) Z racji tego, że nie można zamykać się na świat i tylko krowa nie zmienia poglądów - próbuję i oceniam.



Arkana jest firmą wrocławską :) kosmetyki te są tworzone na bazie specjalnej mieszanki 12 aminokwasów (aminokwasy znajdują się w emulsji chroniącej skórę), kwasu hialuronowego, kwasów OMEGA 3 i 6 oraz likopenu (zawartego w pomidorach przeciwutleniacza). Nie zawierają parabenów, ropopochodnych, barwników ani zapachów. Firma ma bardzo ciekawą ofertę, cały czas pracuje nad nowymi kosmetykami. W swoim asortymencie mają zabiegi skomponowane nawet dla osób o bardzo wrażliwej skórze.


Mabelle postawiła na terapię kwasem hialuronowym. Produkują intensywnie nawilżające serum, które idealnie nadaje się pod krem, jest w postaci żelu, pomaga zachować odpowiedni poziom nawilżenia skóry. Pierwszy raz o firmie dowiedziałam się z bloga Sanitariuszki Urody i bardzo mnie zaciekawiło, dlatego gdy tylko dowiedziałam się o akcji Beauty Managementu od razu zgłosiłam się po próbki.



Efekty po pierwszym zastosowaniu są zadowalające :)
1. Serum jest typowym serum pod krem. Wysoka zawartość kwasu hialuronowego powoduje uczucie ściągnięcia i wrażenie pozostawienia tłustej warstwy. Aby tego uniknąć nakładamy krem. Konsystencja jak już wspomniałam to bezbarwny żel o przyjemnym lekkim zapachu.
2. Krem Arkany na początku lekko szczypał, ale bardzo szybko się wchłonął, nie pozostawiając tłustej warstwy. Konsystencja bardziej emulsji o białym zabarwieniu i lekkim zapachu.

Po zastosowaniu obu kosmetyków skóra jest widocznie nawilżona i jedwabista w dotyku. Myślę, że jak tylko będę miała okazję, to zakupię oba produkty :)




wtorek, 4 września 2012

Rozdanie u Snitariuszki

Autorka bloga, którego obserwuję od jakiegoś czasu ogłosiła wraz z firmą MABELLE wielkie rozdanie :)
Do wygrania Mgiełka hialuronowa lub serum silnie nawilżające oraz wiele innych gadżetów.



Rozdanie trwa od 04.09.2012 do 30.09.2012 r. :) Do dzieła !

piątek, 31 sierpnia 2012

Kosmetyki naturalne

Ostatnio bardzo modne jest wszystko co "Eko". Ekologiczne środki do czyszczenia powierzchni, ekologiczne reklamówki, ekologiczne jedzenie, ekologiczne ubranie i oczywiście ekologiczne kosmetyki. Jeśli chodzi o te ostatnie, to niestety nie wszystko eko co jest zielone albo ma nalepkę. Kiedyś przeczytałam komentarz na pewnym portalu "napiszcie, że coś jest eko, a moja żona na pewno to kupi". Co więc znaczy ekologiczny kosmetyk?
Ekologiczny kosmetyk to na pewno taki, które zrobimy sobie same. Maseczka z płatków owsianych, domowe sposoby na piękne, lśniące włosy, nasze babcie znały masę takich przepisów (jeśli ktoś ma kontakt ze swoją, polecam wypytać o przepisy).
Kosmetyki ekologiczne to przede wszystkim takie, które nie posiadają w swoim składzie składników ropopochodnych (parafina-parafinum liquidum, wazelina-petrolatum), sylikonów, sztucznych konserwantów (kosmetyki takie nie mają 5letniej daty przydatności i lepiej przechowywać je w lodówce, by się szybko nie zepsuły), ani barwników, najczęściej nie posiadają też zapachu. W swoim składzie powinny zawierać komponenty, które nie są przetwarzane.  Kosmetyk powinien mieć też na opakowaniu odpowiedni certyfikat: Ecocert, AIAB, Soil Association, BDIH, nie może być też testowany na zwierzętach. 
Niestety ze względu na brak ścisłych norm każdy producent może sobie nalepić zielony listek z napisem EKO :)


Fot. matka_Wariatka/Shutterstock.com






piątek, 24 sierpnia 2012

Lakiery Wibo

Jakiś czas temu na blogu pojawił się baner Ambasadorek Wibo. W związku z tym postanowiłam również Wam przedstawić produkty tej firmy. Dziś lakiery do paznokci :) Kosmetyki można znaleźć w drogerii Rossmann (koszt lakierów ok 5zł). Kolory są żywe (ich paleta jest szeroka) i są dość trwałe, konsystencja idealna (jest ani za rzadki ani za gęsty).  Używam jeszcze linerów (mają troszkę niewygodne dla mnie pędzelki, ale ogromnym ich plusem jest cena i trwałość, więc ten szczegół można pominąć, zresztą na każdy pędzelek znajdzie się jakiś sposób). Podobno w swoim składzie mają witaminy (A,C,E), proteiny soi i wapń, piszę "podobno", ponieważ na opakowaniach nie ma składu INCI, a to wszystko jest napisane na kolorowej naklejce, którą łatwo można ściągnąć. Co tu dużo pisać. Dostępność, cena, szeroki asortyment to jest wielki pozytyw dla firmy, która postanowiła wyjść na przeciw kobietom i trafić do szerokiego grona.

Przepraszam za jakość zdjęć, ale niestety aparat mi ledwie zipie:(

Troszkę zastój na blogu, za dużo rzeczy mnie pochłonęło, ale od dziś, postaram się pisać przynajmniej raz w tygodniu. Jeśli ktoś jest zainteresowany konkretnym zagadnieniem, proszę o maila (podstrona kontakt) lub komentarz, postaram się odpowiedzieć najlepiej jak potrafię. W planach również konkurs, szczegóły niebawem.

niedziela, 29 lipca 2012

Farmona Nie-spełniona obetnica

Ostatnio trochę zaniedbałam blog, ale musiałam wyjechać, potem wciągnęły mnie projekty zawodowe (efekty pracy najprawdopodobniej pod koniec sierpnia- pochwalę się :)), dopiero dziś mogę spokojnie usiąść i coś napisać. W związku z umową między mną a portalem Kosmetyka Profesjonalna, który chciał pierwszy umieścić recenzje, nie umieszczałam jej wcześniej, ale postanowiłam zrobić to teraz. Portal ją trochę zedytował, ja umieszczam ją tu w całości. Pozostałe recenzje są tu i pokazują jak różne są gusta :)

Zabieg „Spełniona obietnica”- Farmona
Truskawkowy peeling do ciała.
Ma zachwycający truskawkowy zapach. Jest to peeling cukrowy z dodatkiem nasion truskawki. Dobrze się rozprowadza i zmywa, zostawia na skórze film, dlatego jest idealny dla ludzi, którzy nie lubią używać balsamów po kąpieli. Skóra po zastosowaniu jest gładka i wygląda świeżo. Kosmetyk zostawia na skórze film. W swoim składzie zawiera ciekłą parafinę, olej ze słodkich migdałów, witaminę E i kwas cytrynowy.
Ocena: 6/10
Truskawkowe serum ujędrniające w piance
Serum jest najlepszym kosmetykiem z tej serii i jedynym, który nie zawiera w swoim składzie parafiny. Ma wygodną aplikację, skóra po zastosowaniu jest napięta, nawilżona i pachnąca. Dzięki temu, że jest w piance, wygodnie się je aplikuje, ale nie jest do końca wydajne.  Zawiera kolagen, elastynę i ekstrakt z truskawki.
Ocena: 8/10

Truskawkowa maska ujędrniająca
Maska ma kremową konsystencję, najlepiej rozsmarowuje się w połączeniu z masażem. Przy zastosowaniu folii okluzyjnej lepiej się wchłania. Może również zastępować balsam. Zawiera parafinę i wazelinę, kolagen, elastynę, olej ze słonecznika, ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej, ekstrakt z truskawki, witaminę E.
Ocena: 5/10

Truskawkowy balsam nawilżająco-ujędrniający do ciała
Dobrze się rozprowadza, wygodnie się go aplikuje, ponieważ opakowanie zawiera pompkę, która odmierza odpowiednią ilość kosmetyku. Dobrze też się zamyka, mamy wtedy pewność, że kosmetyk się nie wyleje. W składzie ma parafinę, wazelinę, olej ze słonecznika, ekstrakt z truskawki.
Ocena: 5/10
Wszystkie kosmetyki mają bardzo intensywny truskawkowy zapach i działają aromaterapeutycznie. Skóra po wykonaniu zabiegu jest nawilżona, ale zostaje też na niej tłustawy film, niestety nie zauważyłam też poprawy jędrności. Opakowania są duże, przejrzyste, mają dużą pojemność. Najlepszym kosmetykiem z całego zabiegu jest Serum w piance. Producent nie umieścił zaleceń co do częstotliwości stosowania zabiegu. Kosmetyki nie zawierają parabenów, ale trochę za dużo w nich składników ropopochodnych.  Nie są to najlepsze produkty firmy,  która ma w swoim asortymencie wiele innych lepszych kosmetyków.
Ocena zabiegu: 6/10

Ocena produktów jest subiektywna i nie ma na celu działania na szkodę firmy.

Uważam, że i tak zawyżyłam swoją ocenę, kosmetyki naprawdę mnie rozczarowały.

niedziela, 24 czerwca 2012

Chińskie bańki

Właściwie chińskie cudeńka. Zawsze uważałam, że Azjaci to geniusze. Szkoda tylko, że ich metody pielęgnacji tak późno do nas docierają. Zakochałam się w Chińskich Bańkach do masażu. Po paru zabiegach widać różnicę w wyglądzie skóry, cellulit robi się mniejszy, skóra bardziej jędrna. Może na początku troszkę boli, ale człowiek szybko się przyzwyczaja, dla takiego efektu warto troszkę pocierpieć (na pewno mniej niż przy mezoterapii mikroigłowej :D). Dodatkowo po masażu wklepuję balsam cud od Bandi w udka i czuję miłość mojej skóry do mnie :) 
Masaż bańką chińską jest zaliczany do masaży próżniowych (gumowa bańka zasysana jest na skórze), najlepszej metody walki z cellulitem (nie mylić cellulitisem). Chodzą słuchy, że pomaga pozbywać się też tkanki tłuszczowej (ponoć przyspiesza spalanie tłuszczu), jednak czy to prawda sprawdzimy po dłuższym czasie stosowania. Zalecane jest wykonywanie masażu co drugi dzień, a jako substancję poślizgową stosuję mieszankę 4 olejów roślinnych- migdałowego, z avocado, z passiflory i z pestek brzoskwiń, dodaję jeszcze olejki eteryczne, w zależności od nastroju :) Polecam każdemu taki wieczorny relaks po ciężkim dniu :)

Jeśli chodzi o dobry balsam antycellulitowy- polecam ten od Bandi. Rozgrzewa, pachnie olejkiem grapefruitowym. Nie zawiera parafiny ani innych świństw, łatwo się go rozsmarowuje, nie zostawia tłustego filmu. Jestem bardzo zadowolona, bo zazwyczaj firma Bandi jakoś mnie do siebie nie przekonywała, a tu.. proszę totalny hit :)
zdjęcie ze strony www.bandi.pl
Odnośnie poprzedniego posta o mezoterapii mikroigłowej, bez znieczulenia się nie obyło, ale już po pierwszym zabiegu widzę poprawę. Naprawdę mam problemy z rozstępami (jak już zakończę serię zabiegów wkleję zdjęcia "przed"i "po") i mimo, że kłucie się do przyjemnych nie należy, to polecam każdemu kto się nie boi. Wtłaczam sobie 20% witaminę C i ekstrakt z Centella Asiatica (pępownicy azjatyckiej).



środa, 13 czerwca 2012

Mezoterapia mikroigłowa

Taką tajemniczą nazwę ma zabieg z wykorzystaniem rolki zaopatrzonej w cieniutkie igły (czyli tzw. derma roller), którym wykonujemy nakłucia na skórze i wtłaczamy do niej składniki aktywne, a skóra staje się bardziej sprężysta dzięki temu, że uruchamia mechanizmy obronne. Różnica między mezoterapią igłową, a bezigłową jest taka, że wykonując pierwszą wstrzykujemy (za pomocą strzykawki, specjalnego pistoletu lub robiąc mikronakłucia) składniki aktywne, a druga wykorzystuje ultradźwięki i falę elektryczną, które przepychają składniki aktywne wgłąb skóry. Jakkolwiek to nie brzmi, wydaje mi się, że ta pierwsza jest bardziej skuteczna, a żeby się przekonać wypróbuję zabieg na własnej skórze. Od dziś przez 6 tygodni będę poprawiać kondycję swojej skóry na brzuchu, bo niestety ciąża zostawiła na nim swój ślad (o jakże paskudny). Nie od dziś wiadomo, że piękno boli, ale mimo wszystko jestem zdecydowana poddać się torturom :)  A derma roller wygląda tak:


Powiększyłam też swoją kolekcję książek :) Muszę teraz poprosić Moje Szczęście o zamontowanie nowej półki, bo już się na jednej nie mieszczą :)
I jeszcze jedno- staram się o pudełko z darmowymi kosmetykami ShinyBox, a wiem o nim z Bloga Łowcy. Spróbować nie zaszkodzi :)